Bali – plan podróży na 2 tygodnie to gotowa trasa oparta na naszym wyjeździe pod koniec października. Połączyliśmy zwiedzanie Ubud i południowej części Bali z odpoczynkiem na Gili Air i Gili Trawangan. Na koniec zostawiliśmy Sanur, wycieczkę na Nusa Penida oraz kilka najbardziej znanych miejsc na południu wyspy.
- W skrócie
- Bali – plan podróży na 2 tygodnie: jak ułożyliśmy trasę?
- Bali – plan podróży na 2 tygodnie dzień po dniu
- Ubud – dni 1–2 planu podróży po Bali
- Gili Trawangan – dni 6–8
- Sanur – dni 9–10 planu podróży po Bali
- Południe Bali – dzień 11
- Bajra Sandhi, Tanah Lot i Kuta – dzień 12
- Nusa Penida w planie podróży po Bali – dzień 13
- Tatuaż i powrót – dzień 14
- Bali – plan podróży na 2 tygodnie – podsumowanie
Nie chcieliśmy spędzić całych dwóch tygodni w biegu. Po intensywnych dniach w Ubud świadomie zaplanowaliśmy kilka spokojniejszych dni na wyspach Gili. Plaże, snorkeling z żółwiami i zachody słońca dobrze przełamały zwiedzanie świątyń, pól ryżowych i punktów widokowych.
W tym tekście pokazujemy, jak dokładnie wyglądał nasz plan podróży po Bali, gdzie spaliśmy, które restauracje dobrze wspominamy i co zrobilibyśmy inaczej. Największym błędem okazało się przemieszczanie po południu Bali pojedynczymi przejazdami Boltem. Przy czterech osobach dużo wygodniej byłoby zorganizować kierowcę na cały dzień.
Chociaż głównym kierunkiem wyjazdu było Bali, trasa obejmuje również Gili Air i Gili Trawangan. Dzięki temu nasz plan podróży po Indonezji łączy zwiedzanie, plaże i kilka dni prawdziwego odpoczynku.
W skrócie
- Na początku przeznaczyliśmy 2 dni na Ubud, a następnie po 3 dni na Gili Air i Gili Trawangan.
- Gili Air najlepiej sprawdziło się do spokojnego odpoczynku, snorkelingu z żółwiami i plażowania bez tłumów.
- Gili Trawangan jest trochę większe, ale również nie planowalibyśmy tam intensywnego zwiedzania. To kolejny etap na odpoczynek i eksplorowanie wyspy bez pośpiechu.
- Sanur było dla nas wygodną ostatnią bazą do wycieczek na południe Bali, do Tanah Lot i na Nusa Penida.
- Podczas całodniowego zwiedzania nie korzystalibyśmy ponownie z pojedynczych przejazdów Boltem. Przy czterech osobach lepiej umówić kierowcę na cały dzień.
- Największe wrażenie z całej końcówki wyjazdu zrobiła na nas Diamond Beach na Nusa Penida.
Bali – plan podróży na 2 tygodnie: jak ułożyliśmy trasę?
Dlaczego połączyliśmy Bali z wyspami Gili?
Zależało nam na tym, żeby podczas jednego wyjazdu połączyć zwiedzanie z prawdziwym odpoczynkiem. Samo Bali ma mnóstwo świątyń, wodospadów, pól ryżowych i plaż, jednak nie chcieliśmy przez 14 dni codziennie wsiadać do samochodu i odhaczać kolejnych atrakcji.
Zaczęliśmy od 2 dni w Ubud. Pierwszy był spokojny, natomiast drugi przeznaczyliśmy na całodniową wycieczkę z przewodnikiem. Później przenieśliśmy się na Gili Air, a następnie na Gili Trawangan. Na obu wyspach zwolniliśmy, odpoczywaliśmy na plaży i nie układaliśmy szczegółowej listy miejsc do zobaczenia.
Po 6 dniach na Gili wróciliśmy na Bali, ale tym razem zatrzymaliśmy się w Sanur. Dwa pierwsze dni w tej bazie ponownie zostawiliśmy spokojniejsze. Dopiero później ruszyliśmy na całodniowe wycieczki.
Dzięki takiemu podziałowi nasz plan podróży po Bali nie był ani zbyt intensywny, ani całkowicie plażowy. Każda część podróży miała inny charakter, a jednocześnie nie zmienialiśmy noclegu co jedną noc.
Jeżeli szukacie podobnej trasy po Azji, w której zwiedzanie przeplata się z wyspami, zobaczcie również nasz plan podróży po Tajlandii na 2 tygodnie.
Czy dwa tygodnie na Bali wystarczą?
Dwa tygodnie wystarczą, żeby połączyć kilka regionów, ale trzeba wybrać priorytety. Można przeznaczyć cały wyjazd na samo Bali albo, tak jak my, zostawić kilka dni na wyspy Gili.
Nie próbowaliśmy zobaczyć wszystkich popularnych miejsc. Odpuściliśmy dokładanie kolejnych wodospadów, świątyń i krótkich noclegów wyłącznie po to, żeby lista była dłuższa.
Zamiast tego przeznaczaliśmy pełny dzień na konkretną trasę. Dzięki temu mieliśmy czas, żeby spokojnie obejrzeć miejsca, zjeść obiad i nie kończyć każdego dnia całkowicie zmęczeni.
Podróż odbyła się pod koniec października. Jeśli również planujecie wyjazd poza najbardziej oczywistymi miesiącami, sprawdźcie nasz wpis o tym, gdzie wyjechać na wakacje poza sezonem.
Zwiedzanie Bali z polskojęzycznym przewodnikiem
Podczas wyjazdu korzystaliśmy z pomocy balijskiego przewodnika mówiącego po polsku. Pierwszą całodniową trasę zorganizowaliśmy z nim w okolicach Ubud, a później wybraliśmy się wspólnie na Nusa Penida.
Takie rozwiązanie bardzo dobrze sprawdziło się przy dłuższych wycieczkach. Nie musieliśmy samodzielnie ustalać kolejności miejsc, zamawiać osobnych przejazdów ani pilnować całej logistyki.
Dużą zaletą było również to, że przewodnik opowiadał nam o świątyniach i rytuale oczyszczenia. W rezultacie nie oglądaliśmy wszystkiego wyłącznie jako ładnego tła do zdjęć.
Kontakt i więcej informacji o organizowanych wycieczkach znajdziecie na stronie naszego przewodnika na Facebooku.
Nasz tip: jeśli jedziecie w 4 osoby, koniecznie porównajcie koszt kierowcy lub przewodnika z ceną kilku osobnych przejazdów. Nawet przy podobnej kwocie możecie zaoszczędzić sporo czasu.
Bali – plan podróży na 2 tygodnie dzień po dniu
Dzień 1: spokojny początek w Ubud
- przyjazd do Ubud,
- zameldowanie w Umanara Villas Ubud,
- odpoczynek po podróży,
- pałac na wodzie,
- spacer po centrum,
- spokojna kolacja.
Dzień 2: całodniowa wycieczka po okolicach Ubud
- Małpi Las w Ubud,
- Happy Swing Bali,
- pola ryżowe Tegalalang,
- Pura Gunung Kawi Sebatu,
- rytuał oczyszczenia,
- Gunung Kawi Tampaksiring,
- obiad w SunSun Warung.
Dzień 3: przejazd na Gili Air
- wyjazd z Ubud,
- transfer na wyspę,
- zakwaterowanie w Gili Land,
- spacer po okolicy,
- plaża,
- zachód słońca.
Dzień 4: snorkeling i odpoczynek na Gili Air
- pływanie z żółwiami,
- plażowanie,
- spacer po wyspie,
- kolacja przy plaży.
Dzień 5: Gili Air bez szczegółowego planu
- spokojne śniadanie,
- dalsze poznawanie wyspy,
- plażowanie,
- zachód słońca,
- wieczorny drink.
Dzień 6: przenosiny na Gili Trawangan
- transfer na drugą wyspę,
- zakwaterowanie Kubuwatu Boutique Resort,
- spacer po okolicy,
- basen lub plaża,
- zachód słońca.
Dzień 7: eksplorowanie Gili Trawangan
- spacer po wyspie,
- przystanki na kawę i jedzenie,
- odpoczynek,
- wieczór w beach clubie.
Dzień 8: kolejny spokojny dzień na Gili Trawangan
- śniadanie,
- basen,
- plaża,
- dalsze poznawanie wyspy,
- kolacja bez pośpiechu.
Dzień 9: powrót na Bali i Sanur
- transfer z Gili Trawangan,
- zameldowanie w Maison Aurelia Sanur,
- basen,
- spacer po okolicy.
Dzień 10: odpoczynek w Sanur
- spokojne śniadanie,
- basen,
- spacer,
- restauracje w okolicy,
- przygotowanie do kolejnych wycieczek.
Dzień 11: południe Bali
- Garuda Wisnu Kencana Cultural Park,
- Suluban Beach,
- świątynia Uluwatu,
- Melasti Beach Ungasan,
- powrót do Sanur.
Dzień 12: Bajra Sandhi, Tanah Lot i Kuta
- Bajra Sandhi Monument,
- Tanah Lot,
- Kuta Beach,
- powrót do Sanur.
Dzień 13: Nusa Penida z przewodnikiem
- Broken Beach,
- Angel’s Billabong,
- Kelingking Beach,
- Diamond Beach,
- powrót do Sanur.
Dzień 14: tatuaże i powrót
- spokojny poranek,
- ostatni spacer,
- tatuaże w Inked Up Tattoo Parlour Sanur,
- przygotowanie do podróży powrotnej.
Po rozpisaniu całej trasy widać, że plan podroży po Bali nie musi oznaczać zwiedzania od rana do wieczora. Intensywniejsze dni przeplataliśmy odpoczynkiem, dzięki czemu pod koniec wyjazdu nadal mieliśmy energię na Nusa Penida.
Ubud – dni 1–2 planu podróży po Bali
Ubud było pierwszą bazą naszego wyjazdu. Spędziliśmy tutaj 2 dni, przy czym pierwszy zostawiliśmy spokojniejszy po podróży, a drugi przeznaczyliśmy na całodniowe zwiedzanie z balijskim przewodnikiem mówiącym po polsku.
Dzień 1: pałac na wodzie i spokojny spacer po Ubud
Po zameldowaniu w Umanara Villas Ubud odpoczęliśmy, a później ruszyliśmy do centrum. Głównym punktem pierwszego dnia był pałac na wodzie.
To jedna z tych świątyń, które naszym zdaniem zdecydowanie warto zobaczyć podczas pobytu w Ubud. Najbardziej podobały nam się stawy wypełnione kwiatami lotosu, wejście prowadzące pomiędzy wodą oraz charakterystyczna balijska architektura.
Całość jest bardzo estetyczna i od razu wprowadziła nas w klimat Bali. Na zdjęciach miejsce wygląda ładnie, ale na żywo prezentuje się jeszcze lepiej, szczególnie gdy kwiaty lotosu są dobrze widoczne.
Dodatkową zaletą jest położenie w centrum Ubud. Nie trzeba organizować osobnego transportu, dlatego bez problemu połączyliśmy świątynię ze spokojnym spacerem po okolicy.
Na wizytę przeznaczylibyśmy około 45–60 minut. W ciągu dnia może pojawić się więcej osób, więc wcześniejsza godzina będzie lepsza, jeśli zależy Wam na spokojniejszym oglądaniu miejsca.
Nasz tip: pałac na wodzie świetnie sprawdza się na pierwszy dzień w Ubud. Nie traktowalibyśmy go tylko jako szybkiego przystanku na zdjęcie, ponieważ sama świątynia i jej otoczenie naprawdę zasługują na spokojne obejrzenie.






Dzień 2: całodniowa trasa z przewodnikiem
Następnego ranka rozpoczęliśmy wycieczkę po okolicach Ubud. Wszystkie opisane poniżej miejsca odwiedziliśmy tego samego dnia, a ich kolejność pozwoliła połączyć małpy, zdjęcia na huśtawkach, pola ryżowe i dwie zupełnie różne świątynie.
Małpi Las w Ubud
Pierwszym punktem był Małpi Las. Nie jest to zwykły park ze zwierzętami, ponieważ spaceruje się po dużym, zielonym terenie pełnym drzew, kamiennych rzeźb i świątynnych zabudowań.
Małpy poruszają się swobodnie pomiędzy odwiedzającymi, dlatego miejsce daje zupełnie inne wrażenie niż klasyczne zoo. Sam teren również jest bardzo klimatyczny i spokojnie można spędzić tutaj około 1,5–2 godzin.
Podczas wizyty trzeba pilnować swoich rzeczy i zachować dystans do zwierząt. Nie wyciągalibyśmy przy małpach jedzenia, luźno trzymanych przedmiotów ani okularów. Telefon również najlepiej trzymać pewnie w ręce lub schować w zamkniętej torbie.
Nasz tip: schowajcie wszystko, co łatwo zabrać lub ściągnąć. Nie próbujcie również dotykać małp ani podchodzić do nich wyłącznie po to, żeby zrobić bliższe zdjęcie.






Happy Swing Bali
Po Małpim Lesie pojechaliśmy do Happy Swing Bali. To miejsce stworzone przede wszystkim z myślą o zdjęciach na huśtawkach i w długich sukniach, z polami ryżowymi w tle.
Wybraliśmy właśnie ten kompleks, ponieważ był mniej zatłoczony niż najbardziej znane atrakcje tego typu. Dzięki temu wszystko odbywało się spokojniej i nie czuliśmy presji długiej kolejki czekającej za nami.
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że nie jest to klasyczny punkt do zwiedzania. Jeśli nie zależy Wam na pozowanych zdjęciach, huśtawkach ani sukniach, spokojnie możecie go odpuścić i przeznaczyć więcej czasu na pola ryżowe lub świątynie.
Na miejscu spędzicie mniej więcej godzinę, chociaż dużo zależy od liczby wybranych stanowisk i zdjęć.
Nasz tip: potraktujcie Happy Swing jak sesję zdjęciową, a nie obowiązkową atrakcję Bali. Dla nas był to ciekawy element dnia, ale nie polecalibyśmy go osobom, które nie lubią takich zdjęć.


Pola ryżowe Tegalalang
Kolejnym punktem tej samej trasy były pola ryżowe Tegalalang. To jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów w okolicach Ubud, z tarasami rozciągającymi się na zielonych zboczach.
Nie zatrzymywalibyśmy się wyłącznie przy pierwszym widoku od strony drogi. Znacznie lepiej zejść kawałek niżej i przejść pomiędzy tarasami, ponieważ dopiero wtedy miejsce pokazuje swój prawdziwy klimat.
Na spokojne oglądanie przeznaczylibyśmy około 1–2 godzin. Trzeba jednak liczyć się ze schodami, nierównymi ścieżkami i wysoką temperaturą. Po deszczu część trasy może być również śliska, dlatego wygodne buty sprawdzą się lepiej niż klapki.
Nasz tip: przyjedźcie możliwie wcześnie, zanim zrobi się bardzo gorąco. Jeśli zależy Wam tylko na szybkim zdjęciu, wystarczy punkt widokowy, ale spokojny spacer daje znacznie więcej.




Pura Gunung Kawi Sebatu i rytuał oczyszczenia
Po polach ryżowych udaliśmy się do Pura Gunung Kawi Sebatu. To spokojna świątynia wodna otoczona zielenią, w której można wziąć udział w rytuale oczyszczenia.
Właśnie rytuał był dla nas najciekawszą częścią wizyty. Nie traktowaliśmy go jako atrakcji przygotowanej pod turystów, dlatego słuchaliśmy wskazówek przewodnika i zachowywaliśmy się zgodnie z zasadami świątyni.
Jeżeli również planujecie oczyszczenie, zabierzcie ręcznik oraz ubrania na zmianę. W świątyniach obowiązuje odpowiedni strój, dlatego na miejscu może być również potrzebny sarong.
Na całość przeznaczylibyśmy około 1–1,5 godziny. Pośpiech nie ma tu większego sensu, zwłaszcza jeśli chcecie zrozumieć, na czym polega rytuał.
Nasz tip: przed wycieczką zapytajcie przewodnika, co dokładnie zabrać. Suche ubrania i ręcznik zdecydowanie przydadzą się po wyjściu z wody.






Gunung Kawi Tampaksiring
Ostatnią świątynią tego dnia było Gunung Kawi Tampaksiring. Kompleks znajduje się w zielonej dolinie, a jego najbardziej charakterystycznym elementem są monumentalne formy wykute w skale.
Samo położenie zrobiło na nas duże wrażenie, ale trzeba przygotować się na sporą liczbę schodów. Zejście jest stosunkowo łatwe, natomiast powrót w wysokiej temperaturze może już dać się we znaki.
Nie planowalibyśmy tego miejsca jako szybkiego przystanku na kilkanaście minut. Na spokojne zejście, zwiedzanie i powrót potrzeba około 1,5 godziny. Osoby mające problemy z kolanami powinny dodatkowo wziąć pod uwagę ukształtowanie terenu.
Nasz tip: zabierzcie wodę i wygodne buty. Gunung Kawi lepiej odwiedzić wcześniej niż późnym popołudniem, kiedy po całym dniu schody mogą być już znacznie bardziej męczące.




Obiad w SunSun Warung
Cały dzień zakończyliśmy obiadem w SunSun Warung. Jedzenie było ciekawie i bardzo ładnie podane, a przy okazji mogliśmy spróbować różnych lokalnych smaków.
Po kilku godzinach zwiedzania był to naprawdę przyjemny finał wycieczki. Restaurację dobrze wspominamy zarówno ze względu na jedzenie, jak i sposób podania dań.


Gdzie spaliśmy w Ubud?
Zatrzymaliśmy się w Umanara Villas Ubud. To cudowne, kameralne miejsce urządzone w stylu boho. Willa, roślinność i cały wystrój bardzo dobrze pasowały do klimatu Ubud.
Był to jeden z naszych ulubionych noclegów podczas całej podróży. Jeśli zależy Wam na estetycznym i spokojnym miejscu, a nie na dużym hotelowym kompleksie, zdecydowanie warto je sprawdzić.
Nasz tip: na Ubud przeznaczylibyśmy minimum 2 pełne dni. Pierwszy zostawcie na centrum i spokojne wejście w wyjazd, natomiast drugi na całodniową trasę po polach ryżowych oraz świątyniach.








Gili Air – dni 3–5
Trzeciego dnia opuściliśmy Ubud i przenieśliśmy się na Gili Air. Po transferze nie planowaliśmy już żadnego większego zwiedzania. Zameldowaliśmy się, przeszliśmy po najbliższej okolicy, a później zakończyliśmy dzień na plaży i zachodzie słońca.
Gili Air jest naprawdę małe, dlatego w ciągu kolejnych dni spokojnie obeszliśmy całą wyspę pieszo. Nie ma tutaj wielu klasycznych atrakcji, muzeów ani świątyń do odhaczania, ale właśnie z tego powodu wyspa bardzo dobrze sprawdziła się jako odpoczynek po Ubud.
Większość czasu spędzaliśmy na plaży, opalaliśmy się i pływaliśmy z żółwiami. Snorkeling był główną atrakcją naszego pobytu, dlatego nie dokładaliśmy już kolejnych zorganizowanych wycieczek. Najlepiej zachować dystans do zwierząt, nie próbować ich dotykać ani podpływać do nich za wszelką cenę. Warto również uważać na rafę i nie stawać na niej nawet wtedy, gdy woda wydaje się płytka.
Jednego dnia obeszliśmy również całą wyspę. Trasa nie prowadzi jednak przez równą promenadę na całej długości. Miejscami idzie się po piasku, dlatego w środku dnia spacer może być bardziej męczący, niż sugeruje niewielki rozmiar Gili Air. My robiliśmy po drodze przerwy na jedzenie, plażę i odpoczynek, więc całość miała bardzo spokojny charakter.
Wieczorami chodziliśmy na zachody słońca. Na plaży, którą wybieraliśmy, praktycznie nie było ludzi, dzięki czemu mogliśmy naprawdę zwolnić. W tej części nasz plan zwiedzania Bali wyraźnie zmienił tempo. Gili Air nie było dla nas miejscem na intensywne zwiedzanie, lecz na odpoczynek, i właśnie w tej roli sprawdziło się najlepiej.
Nasz tip: na Gili Air zaplanujcie snorkeling i spacer dookoła wyspy, ale pozostałego czasu nie wypełniajcie na siłę. Największą zaletą tego miejsca jest właśnie brak pośpiechu.






Gdzie jedliśmy na Gili Air?
W Mama Pizza Gili Air jedliśmy przepyszną pizzę w stylu neapolitańskim. Dodatkową zaletą jest możliwość siedzenia przy plaży z widokiem na zachód słońca.
Naszym największym odkryciem było jednak Santorini Greek Restaurant & Resort Gili Air. Wracaliśmy tam praktycznie codziennie na obiad, co chyba najlepiej pokazuje, jak dobrze wspominamy to miejsce.
Na tajskie jedzenie polecamy Sabai Sabai, natomiast Sands Beach Club dobrze sprawdził się na wieczornego drinka i muzykę na żywo.


Gdzie spaliśmy na Gili Air?
Wybraliśmy Gili Land. Ogród był bardzo ładny i zadbany, a po terenie chodziło dużo kotów, co dodatkowo dodawało temu miejscu uroku.
Same domki wymagają już jednak odświeżenia. Śniadania również były bardzo podstawowe – wystarczały, żeby coś zjeść, ale zdecydowanie nie należały do mocnych stron noclegu.
Na kilka dni było w porządku, szczególnie że większość czasu spędzaliśmy poza domkiem. Nie wybralibyśmy go jednak dla wysokiego standardu.
Nasz tip: na Gili Air zaplanujcie snorkeling i spacer dookoła wyspy, ale pozostałego czasu nie wypełniajcie na siłę. Największą zaletą tego miejsca jest właśnie brak pośpiechu.






Gili Trawangan – dni 6–8
Szóstego dnia przenieśliśmy się na Gili Trawangan. Po przyjeździe zameldowaliśmy się i ponownie zostawiliśmy resztę dnia spokojną. Spacerowaliśmy po okolicy, odpoczywaliśmy przy basenie i poszliśmy na zachód słońca.
Gili Trawangan jest większe od Gili Air, ale nadal na tyle małe, że w kolejnych dniach mogliśmy poznawać je bez szczegółowego planu. Nie ma tutaj wielu klasycznych atrakcji, dlatego siódmy i ósmy dzień także przeznaczyliśmy głównie na odpoczynek.
Jak spędziliśmy dni 7–8?
Spacerowaliśmy po wyspie, zatrzymywaliśmy się na kawę i jedzenie, korzystaliśmy z basenu oraz plaży. Wieczorami szukaliśmy natomiast miejsc z widokiem na zachód słońca.
Nie próbowaliśmy codziennie organizować nowej aktywności. Dzięki temu mieliśmy czas na spokojne śniadania, odpoczynek i poznawanie kolejnych miejsc bez patrzenia na zegarek.
Jeśli macie mniej czasu, nie musicie odwiedzać obu wysp. Gili Air wybralibyśmy dla spokojniejszego klimatu, pustszych plaż i wyciszenia. Gili Trawangan lepiej sprawdzi się z kolei u osób, które chcą mieć większy wybór restauracji oraz beach clubów.








Gdzie jedliśmy na Gili Trawangan?
Coffee & Thyme Gili Trawangan dobrze sprawdziło się na śniadanie. Jedzenie było smaczne, a dodatkowo mieli całkiem dobrą matchę.
Na drinka i zachód słońca polecamy Malibu Beach Club. Można tam również coś przekąsić, więc nie trzeba później od razu szukać kolejnego miejsca na kolację.
Kayu Manis Kitchen & Bar jest przepiękne i bardzo instagramowe. Na szczęście nie kończy się wyłącznie na wyglądzie, ponieważ jedzenie również było dobre.
Na zdrowe śniadanie, bowle i lżejsze jedzenie wybralibyśmy ponownie Carpe Diem – Coffee & Restaurant Gili Trawangan.
Gdzie spaliśmy na Gili Trawangan?
Bardzo dobrze wspominamy Kubuwatu Boutique Resort Gili Trawangan. Hotel był ładny i zadbany, znajdował się blisko plaży, a z naszego pokoju mieliśmy bezpośredni dostęp do basenu. Dodatkowo śniadania były naprawdę dobre.
Nasi znajomi wybrali natomiast GiliFit Fitness Resort. To ciekawa opcja dla osób, które podczas wyjazdu nadal chcą trenować. Na miejscu znajduje się siłownia, przyjemny basen i bardziej sportowe jedzenie, w tym posiłki z większą ilością białka.
Nasz tip: przed wyborem pomiędzy Gili Air i Gili Trawangan zastanówcie się, czego oczekujecie. Air jest spokojniejsze, natomiast Trawangan daje większy wybór lokali i trochę więcej życia wieczorem.


Sanur – dni 9–10 planu podróży po Bali
Dziewiątego dnia wróciliśmy na Bali i zatrzymaliśmy się w Sanur. Po transferze nie ruszaliśmy od razu na kolejne atrakcje. Zameldowaliśmy się w hotelu, odpoczęliśmy przy basenie i przeszliśmy po okolicy.
Również dziesiąty dzień zostawiliśmy spokojniejszy. Spacerowaliśmy, korzystaliśmy z basenu i sprawdzaliśmy restauracje w Sanur. Po 6 dniach na wyspach był to dobry moment, żeby przygotować się do intensywniejszej końcówki podróży.
Sanur nie było dla nas najważniejszą atrakcją wyjazdu. Dużo lepiej sprawdziło się jako wygodna baza, z której mogliśmy ruszać na całodniowe wycieczki bez ponownego przepakowywania.
Dzięki temu plan podróży po Bali zachował prostą logistykę. Przez ostatnie dni spaliśmy w jednym miejscu, a jednocześnie każdego dnia mogliśmy jechać w inną część wyspy.










Południe Bali – dzień 11
Jedenastego dnia wróciliśmy do intensywniejszego zwiedzania. Podczas jednej trasy połączyliśmy Garuda Wisnu Kencana Cultural Park, Suluban Beach, świątynię Uluwatu i Melasti Beach Ungasan.
Sam zestaw miejsc był dobry, ale źle rozwiązaliśmy transport. Pomiędzy wszystkimi punktami jeździliśmy Boltem, przez co sporo czasu straciliśmy w korkach i na oczekiwaniu na kolejne samochody.
Ponieważ byliśmy w 4 osoby, dzisiaj bez wahania umówilibyśmy kierowcę na cały dzień.
Garuda Wisnu Kencana Cultural Park
Pierwszym punktem był Garuda Wisnu Kencana Cultural Park, czyli rozległy kompleks kulturowy z monumentalnym posągiem Wisznu na Garudzie.
Największe wrażenie robi przede wszystkim skala całego miejsca. To nie jest kameralna świątynia ukryta w zieleni, lecz duża, uporządkowana i bardziej turystyczna atrakcja.
Na zwiedzanie przeznaczylibyśmy około 2–3 godzin, szczególnie jeśli chcecie spokojnie przejść cały teren. Trzeba też przygotować się na chodzenie po dość otwartej przestrzeni, dlatego przydadzą się woda i nakrycie głowy.








Suluban Beach
Po wizycie w GWK pojechaliśmy na Suluban Beach. To nietypowa plaża ukryta poniżej wysokich klifów. Żeby dostać się na dół, trzeba zejść schodami i przejść pomiędzy skałami.
Nie jest to klasyczna, szeroka plaża na kilka godzin opalania. Najciekawsze jest samo położenie, skalne przejścia i widoki.
Warunki zależą od poziomu wody, dlatego mokre skały mogą być śliskie, a podczas przypływu przestrzeni na dole jest mniej. Na wizytę przeznaczylibyśmy około 1–1,5 godziny.


Świątynia Uluwatu
Kolejnym punktem tego samego dnia była świątynia Uluwatu. Kompleks znajduje się na wysokim klifie, dlatego poza samą świątynią ogromne wrażenie robią widoki na ocean.
Teren wymaga spaceru i nie kończy się na jednym punkcie widokowym. Na spokojne obejrzenie okolicy przeznaczylibyśmy około 1,5–2 godzin.
Podobnie jak w Małpim Lesie, trzeba uważać na małpy. Okulary, telefon i luźne przedmioty najlepiej dobrze zabezpieczyć. W świątyni należy również przestrzegać zasad dotyczących ubioru i korzystać z sarongu, jeśli jest wymagany.


Melasti Beach Ungasan
Ostatnim miejscem tego dnia była Melasti Beach Ungasan. To szeroka plaża położona poniżej wysokich klifów, do której prowadzi efektowna droga pomiędzy skalnymi ścianami.
Po wcześniejszym zwiedzaniu plaża była dobrym zakończeniem dnia. Mogliśmy już zwolnić, odpocząć i nie szukać kolejnej atrakcji.
Jeżeli chcecie zostać tutaj dłużej, zarezerwujcie przynajmniej 1–2 godziny. Nie ma większego sensu jechać tak daleko wyłącznie na szybkie zdjęcie.
Nasz tip: przy tej trasie umówcie jednego kierowcę na cały dzień. Cztery osobne przejazdy mogą wyglądać taniej, ale korki i oczekiwanie potrafią zabrać sporą część zwiedzania.




Bajra Sandhi, Tanah Lot i Kuta – dzień 12
Dwunastego dnia połączyliśmy trzy zupełnie różne miejsca: Bajra Sandhi Monument, Tanah Lot i Kuta Beach.
Bajra Sandhi Monument
Pierwszym przystankiem był Bajra Sandhi Monument. Budowla znajduje się w miejskim otoczeniu i wyraźnie różni się od świątyń odwiedzanych wcześniej.
Najbardziej wyróżnia się sama architektura monumentu. To miejsce ma większy sens dla osób zainteresowanych historią i kulturą Bali niż dla tych, które szukają wyłącznie plaż oraz widoków.
Nie uznalibyśmy go za największe must-see całej wyspy, ale z Sanur był to logiczny początek dnia. Na wizytę wystarczy około 1–1,5 godziny.








Tanah Lot
Następnie pojechaliśmy do Tanah Lot, czyli jednej z najbardziej rozpoznawalnych świątyń na Bali. Największą atrakcją jest jej położenie na skale przy oceanie.
To zdecydowanie miejsce, które warto zobaczyć, ale trzeba przygotować się na dużą liczbę odwiedzających. Wygląd okolicy zależy również od poziomu wody, dlatego przed wyjazdem dobrze sprawdzić przypływy.
Nie ograniczalibyśmy wizyty do jednego zdjęcia. Lepiej przejść kawałek wzdłuż wybrzeża i zobaczyć świątynię z kilku perspektyw. Na całość przeznaczylibyśmy około 1,5–2 godzin.










Kuta Beach
Ostatnim punktem dnia była Kuta Beach. Plaża ma znacznie bardziej miejski i komercyjny charakter niż miejsca na wyspach Gili.
Nie planowaliśmy tutaj całodziennego plażowania. Potraktowaliśmy Kutę jako końcowy przystanek i okazję do zobaczenia jednej z najbardziej znanych części Bali.
Jeżeli zależy Wam na ciszy i niemal pustej plaży, Kuta raczej nie będzie najlepszym wyborem. Po Gili Air nie zrobi również takiego wrażenia jak spokojniejsze wyspy. Mimo to można zobaczyć ją przy okazji, jeśli i tak jesteście w tej części Bali.
Nasz tip: Bajra Sandhi, Tanah Lot i Kuta tworzą pełny dzień. Nie dokładaliśmy już kolejnych punktów, ponieważ same przejazdy zajmują sporo czasu.
Nusa Penida w planie podróży po Bali – dzień 13
Trzynastego dnia wybraliśmy się z przewodnikiem na Nusa Penida. W ciągu jednej wycieczki zobaczyliśmy Broken Beach, Angel’s Billabong, Kelingking Beach i Diamond Beach.
Była to intensywna trasa, dlatego zorganizowana wycieczka bardzo ułatwiła logistykę. Nie musieliśmy ustalać kolejności punktów ani samodzielnie organizować przejazdów po wyspie.
Odległości na mapie mogą wyglądać niewinnie, jednak dojazdy i dojścia do punktów widokowych zajmują sporo czasu. Z tego powodu nie dokładalibyśmy kolejnych atrakcji.
Broken Beach
Pierwszym punktem była Broken Beach, czyli zatoka otoczona skalnym klifem z charakterystycznym naturalnym łukiem otwierającym się na ocean.
To przede wszystkim miejsce widokowe. Na samą plażę się nie schodzi, dlatego nie trzeba planować tutaj kąpieli ani dłuższego odpoczynku.
Wokół zatoki prowadzi ścieżka, ale przy krawędziach należy zachować ostrożność. Na spokojne obejrzenie miejsca wystarczy około 30–45 minut.


Angel’s Billabong
W pobliżu Broken Beach znajduje się Angel’s Billabong, czyli naturalny skalny basen położony tuż przy oceanie.
Miejsce wygląda bardzo efektownie, szczególnie przy spokojniejszej wodzie. Jednocześnie fale i mokre skały mogą stanowić realne zagrożenie.
Nie wchodzilibyśmy do wody wyłącznie dlatego, że inni to robią. Warunki mogą szybko się zmienić, dlatego lepiej stosować się do aktualnych zasad i poleceń na miejscu.
Kelingking Beach
Kolejnym przystankiem była Kelingking Beach, czyli najbardziej rozpoznawalny widok na Nusa Penida. Charakterystyczny klif rzeczywiście robi ogromne wrażenie, chociaż przy punkcie widokowym może być sporo osób.
Zejście na plażę jest strome i wymagające. Przy jednodniowej wycieczce nie próbowalibyśmy schodzić na dół, ponieważ zabrałoby to zbyt dużo czasu i wymagało później ciężkiego powrotu.
Sam widok z góry w zupełności wystarczy, jeśli tego dnia planujecie jeszcze Diamond Beach.




Diamond Beach
Ostatnim i zdecydowanie najlepszym punktem była Diamond Beach. To najpiękniejsza plaża, jaką do tej pory widzieliśmy.
Jasny piasek, turkusowa woda i wysokie skały tworzą dokładnie taki krajobraz, jaki kojarzy się z pocztówką z Indonezji. Już sam widok z góry zrobił na nas większe wrażenie niż wiele najbardziej znanych miejsc na Bali.
Zejście prowadzi po stromych schodach przy klifie, dlatego nie każdy będzie czuł się tam komfortowo. Nawet bez schodzenia na dół panorama jest jednak niesamowita.
Nasz plan podroży po Bali bez Nusa Penida byłby spokojniejszy, ale zabrakłoby w nim najmocniejszego widokowo dnia całego wyjazdu.
Nasz tip: przy jednodniowej wycieczce zostańcie przy 3–4 najważniejszych miejscach. Próba zobaczenia całej Nusa Penida oznaczałaby głównie jazdę i szybkie zdjęcia.




Tatuaż i powrót – dzień 14
Czternasty dzień był dniem powrotu, dlatego nie planowaliśmy już dalszego zwiedzania. Zostawiliśmy spokojny poranek i czas na spakowanie.
Dodatkowo zrobiłyśmy z koleżanką tatuaże. To powoli staje się naszą podróżniczą tradycją, ponieważ wcześniej zrobiłyśmy podobnie podczas wyjazdu do Tajlandii.
Wybrałyśmy Inked Up Tattoo Parlour Sanur. Na miejscu było sterylnie i czysto, a osoby wykonujące tatuaże podeszły do wszystkiego bardzo profesjonalnie.
Tatuażu nie planowałybyśmy jednak na początku wyjazdu. Przy kolejnych dniach spędzonych na plaży, w basenie i podczas snorkelingu pielęgnacja byłaby znacznie trudniejsza.
Nasz tip: jeśli chcecie zrobić tatuaż na Bali, zaplanujcie go na końcówkę wyjazdu, już po dniach spędzonych w wodzie.


Gdzie jedliśmy w Sanur?
Tree Bar at Maya Sanur to bardzo przyjemne miejsce na śniadanie, jednak ceny były dość wysokie. Wybralibyśmy je bardziej dla otoczenia i klimatu niż jako codzienną opcję.
Do Bubba Gump poszliśmy głównie ze względu na znany filmowy motyw. Fani mogą dobrze się tam bawić, ale samo jedzenie nie zrobiło na nas większego wrażenia.
Bardzo dobrze wspominamy BaliSabi Pokè Bowl Bar. Bowle były smaczne i sprawdziły się jako lżejszy posiłek.
Na drinka oraz kolację polecamy natomiast Mozza Sanur. Miejsce było przyjemne, a jedzenie naprawdę dobre.






Gdzie spaliśmy w Sanur?
Wybraliśmy Maison Aurelia Sanur, Bali – by Preference. Był to bardzo komfortowy i luksusowy hotel. Wszystko nam odpowiadało, a szczególnie dobrze wspominamy śniadania.
Po prostszych noclegach na Gili taki standard na końcówkę podróży był bardzo przyjemną zmianą.
Nasz tip: Sanur potraktujcie jako bazę i miejsce na regenerację pomiędzy wycieczkami. Nie trzeba wypełniać każdego dnia atrakcjami tylko dlatego, że ponownie jesteście na Bali.




Bali – plan podróży na 2 tygodnie – podsumowanie
Nasz plan podróży po Bali połączył zwiedzanie świątyń i pól ryżowych z 6 dniami odpoczynku na wyspach Gili. Najbardziej podobało nam się to, że każdy etap miał inny charakter, dlatego wyjazd nie stał się monotonny.
Gdybyśmy układali trasę ponownie, zachowalibyśmy Ubud, obie wyspy Gili, Sanur i Nusa Penida. Zmienilibyśmy przede wszystkim transport na południu Bali i zamiast kolejnych przejazdów Boltem umówilibyśmy kierowcę na cały dzień.
A Wy przeznaczylibyście więcej czasu na zwiedzanie Bali czy na odpoczynek na wyspach Gili? Dajcie znać w komentarzu, jak wyglądałby Wasz plan podróży po Indonezji.





