Tajlandia – plan podróży na 2 tygodnie to gotowy pomysł na trasę po południu kraju, jeśli chcecie połączyć wyspy, plaże, punkty widokowe i kawałek dżungli bez codziennego przerzucania walizek. Ułożyliśmy ten plan tak, żeby był wygodny logistycznie i jednocześnie dawał jak najwięcej z południowej Tajlandii. W tej trasie łączymy Ao Nang, Koh Phi Phi, Phuket, Khao Sok i Railay Beach. To nasz plan podróży do Tajlandii, który dobrze sprawdzi się, jeśli lecicie do Tajlandii na własną rękę i szukacie konkretnej, sprawdzonej rozpiski dzień po dniu. Nie jest to plan „zalicz jak najwięcej”, tylko trasa, która ma sens. Zależało nam na tym, żeby zobaczyć różne miejsca, ale nie zamienić wyjazdu w ciągłe transfery, promy i przepakowywanie plecaków. Jeśli dopiero zastanawiacie się, który region wybrać, wcześniej zerknijcie też na wpis gdzie na wakacje w Tajlandii.
W skrócie
- Na 2 tygodnie postawilibyśmy na 4 główne bazy: Ao Nang, Phi Phi, Phuket i Khao Sok.
- Ao Nang to bardzo wygodny start, jeśli lecicie do Krabi i chcecie robić wycieczki łodzią oraz jednodniowe wypady.
- Phi Phi warto potraktować jako krótki, ale intensywny przystanek na 2–3 noce, a nie tylko jednodniową wycieczkę.
- Phuket może być wygodnym etapem z plażami, punktami widokowymi i miastem, chociaż akurat nam wypadło najsłabiej z całej trasy.
- Khao Sok zdecydowanie warto dorzucić, jeśli chcecie przełamać plażowy klimat dżunglą i noclegiem na wodzie.
Jak zaplanować Tajlandię na własną rękę?
Dlaczego postawiliśmy na południową Tajlandię?
Południowa Tajlandia daje naprawdę dużo, ponieważ na jednej trasie możecie połączyć wyspy, plaże, wapienne klify, rejsy łodzią, snorkeling, zachody słońca, stare miasto w Phuket, a na koniec także dżunglę w Khao Sok. Dzięki temu taka podróż jest bardziej różnorodna i po prostu nie nudzi się po kilku dniach. Co więcej, ten region obejmuje najbardziej znane kierunki na Morzu Andamańskim, w tym Phuket, Krabi i Phi Phi, więc jeśli marzy Wam się ten „pocztówkowy” klimat, właśnie tutaj najłatwiej go znaleźć.
Przy planowaniu warto też zerknąć na oficjalne strony regionów, np. Krabi i Phuket, bo dobrze pokazują, jak różne są te miejsca i co można tam robić.
Co chcieliśmy zobaczyć, a z czego zrezygnowaliśmy?
Odpuściliśmy dokładanie kolejnych wysp tylko po to, żeby „było więcej”. Przy 2 tygodniach dużo lepiej działa zasada: mniej baz noclegowych, ale sensownie dobranych. Zamiast upychać Koh Lantę, dodatkowe przeloty albo kolejne transfery promowe, woleliśmy zostawić sobie trochę luzu na Phi Phi, spokojniejsze dni na Phuket i pełne 2 dni na Khao Sok.
Jak ułożyliśmy plan podróży do Tajlandii, żeby nie przepakowywać codziennie plecaków?
Klucz był prosty: zaczęliśmy w Ao Nang, bo to wygodna baza przy Krabi i dobry punkt wypadowy na łodzie oraz pobliskie atrakcje. Później płynnie przeszliśmy na Phi Phi, następnie na Phuket, a dopiero potem zrobiliśmy lądowy przeskok do Khao Sok. Na koniec zostawiliśmy Railay Beach, bo to świetny finał i nie wymaga dużej logistyki.
Całość dobrze zgrała się też z naszym lotem powrotnym, bo wracaliśmy z Krabi. Dzięki temu ten plan podróży na 2 tygodnie był intensywny, ale nadal wygodny i logiczny.
Tajlandia – plan podróży na 2 tygodnie
Dzień 1: przylot do Krabi i Ao Nang
- przylot do Krabi
- transfer do Ao Nang
- zameldowanie w hotelu
- spacer po okolicy
- kolacja i spokojny wieczór
Dzień 2: Ao Nang i island hopping
- wycieczka łodzią po okolicznych wyspach
- plażowanie
- snorkeling
- powrót do Ao Nang na wieczór
Dzień 3: okolice Krabi
- Emerald Pool
- Hot Springs
- Tiger Cave Temple
- wieczór w Ao Nang
Dzień 4: Phang Nga Bay
- całodniowa wycieczka do Phang Nga Bay
- James Bond Island
- rejs wśród formacji skalnych
- powrót na nocleg
Dzień 5: prom na Phi Phi
- transfer na prom
- rejs na Koh Phi Phi
- zakwaterowanie
- spacer po wyspie
- spokojny wieczór
Dzień 6: wycieczka łodzią wokół Phi Phi
- Maya Bay
- Pi Leh Bay
- Monkey Beach
- Bamboo Island
- snorkeling
- powrót na Phi Phi
Dzień 7: Phi Phi na spokojniej
- viewpoint
- kajaki albo plażowanie
- spacer po wyspie
- luźniejszy dzień bez większej logistyki
Dzień 8: prom na Phuket
- rejs z Phi Phi na Phuket
- zakwaterowanie
- odpoczynek
- zachód słońca przy plaży
Dzień 9: południe Phuket
- Kata Beach
- Karon Beach
- Kata Noi
- Karon Viewpoint
- Promthep Cape
Dzień 10: Phuket Town, Patong i przejazd do Rawai
- Phuket Old Town
- Wat Chalong
- przejazd w stronę Rawai
- wieczorny wypad do Patong
Dzień 11: wyjazd do Khao Sok
- przejazd do Khao Sok
- zameldowanie
- odpoczynek w dżungli
- spokojny wieczór
Dzień 12: jezioro i nocleg na wodzie
- wyjazd nad Cheow Lan Lake
- rejs po jeziorze
- nocleg na wodzie
- zachód słońca wśród skał
Dzień 13: safari i powrót w stronę Krabi
- poranne safari lub obserwacja przyrody
- spacer po dżungli albo jaskinia
- powrót w stronę Krabi/Ao Nang
Dzień 14: Railay Beach
- rejs na Railay Beach
- Phranang Beach
- spacer i odpoczynek
- ostatni dzień nad morzem przed powrotem
Ao Nang i okolice Krabi
Ao Nang bardzo nam się podobało jako baza na początek wyjazdu, nawet jeśli sama plaża nie musi być najpiękniejszą w całej Tajlandii. Największą zaletą tego miejsca jest wygoda. To duża zatoka z dostępem do plaż, wysepek i łodzi, więc jeśli chcecie połączyć island hopping, spacery i lądowe atrakcje, trudno o lepszy start.
Z samych atrakcji najbardziej sensowny miks to dla nas Monkey Trail, plaża za szlakiem, jednodniowy island hopping i jeden dzień na wnętrze lądu. Właśnie ten lądowy dzień robi fajną robotę, bo Krabi to nie tylko morze. Tiger Cave Temple, Emerald Pool czy gorące źródła dobrze przełamują plażowy rytm i pokazują, że ten region ma więcej niż tylko widoki z łodzi.
Phang Nga Bay daje z kolei zupełnie inny klimat niż klasyczne plażowanie. Zamiast leżenia na piasku macie tu bardziej krajobrazy, formacje skalne i rejs między wyspami. Jeśli lubicie miejsca, które wyglądają trochę nierealnie, ten dzień spokojnie warto zostawić w planie. O samej zatoce i najważniejszych punktach możecie też poczytać na oficjalnej stronie James Bond Island.
Czy warto nocować w Ao Nang? Naszym zdaniem tak, szczególnie na początku wyjazdu. Miejsce jest wygodne, jedzenia do wyboru jest sporo, a transfery ogarnia się bez większego problemu.
Nasz tip: na Ao Nang dalibyśmy minimum 3 noce, a najlepiej 4. Dzięki temu nie musicie wybierać między wycieczką łodzią a lądowymi atrakcjami.






















Koh Phi Phi
Pierwsze wrażenie? Phi Phi jest bardziej intensywne, bardziej turystyczne i bardziej „żywe”, niż wiele osób się spodziewa. Mimo tego to właśnie tutaj są te kadry, które większość kojarzy z południową Tajlandią.
Najlepiej potraktować Phi Phi nie jako obowiązkową jednodniówkę z Phuket, tylko jako osobny etap podróży. Taki układ sprawia, że jednego dnia robicie wycieczkę łodzią, a drugiego naprawdę macie czas poczuć wyspę. Wokół Phi Phi największy hit to oczywiście Maya Bay, ale świetne wrażenie robi też Pi Leh Bay, a w wycieczkach snorkelingowych regularnie pojawiają się okolice Bamboo Island.
Na spokojniejszy dzień bardzo dobrze wchodzą viewpoint i kajaki. Właśnie wtedy Phi Phi podobało nam się najbardziej — kiedy zeszliśmy z trybu „trzeba zobaczyć wszystko” i po prostu daliśmy sobie trochę czasu.
Czy Phi Phi nam się podobało? Tak, ale pod warunkiem że nie oczekujecie pustej, dzikiej wyspy. Kameralnego klimatu tu raczej nie ma. Jeśli jednak chcecie połączyć piękne widoki z łatwo dostępnymi wycieczkami łodzią, Phi Phi naprawdę ma sens.
Nasz tip: jeśli możecie, wybierzcie poranną wycieczkę łodzią. Wczesne godziny dają większą szansę na spokojniejszy klimat i mniej ludzi przy najpopularniejszych miejscach.
Jeśli szukacie też innych inspiracji na ten kraj, zebraliśmy wcześniej najpiękniejsze miejsca w Tajlandii.














Phuket
Phuket dobrze domyka środkową część wyjazdu, bo po bardziej „łodziowym” etapie daje trochę normalniejszego rytmu. To największa wyspa Tajlandii, z bardzo różnymi plażami, punktami widokowymi i łatwą logistyką. Na południu macie m.in. Rawai, Kata, Kata Noi i Karon, a do tego stare miasto i bardziej imprezową stronę wyspy.
Nam najbardziej spodobały się okolice Kata Beach, Karon Beach i Kata Noi, a później także Rawai i Nai Harn. Właśnie ta część wyspy daje dobry balans między wygodą a spokojniejszym klimatem niż najbardziej oblegane rejony Phuket.
W planie zwiedzania Phuket spokojnie zostawilibyśmy jeden dzień na miks: Karon Viewpoint, Promthep Cape i Wat Chalong, a osobno kilka godzin na Phuket Old Town. Wieczorem można dorzucić też Patong bardziej po to, żeby zobaczyć tę najbardziej znaną, imprezową twarz Phuket, niż dla samego klimatu.
Czy Phuket to dobre miejsce na odpoczynek? Szczerze? To był najsłabszy punkt tej trasy. Phuket nie podobało nam się aż tak, jak się spodziewaliśmy. Ludzi było dużo, sporo plaż jest zastawionych leżakami, a całość nie daje aż takiego rajskiego klimatu, jak można sobie wyobrażać przed wyjazdem. Phuket naszym zdaniem warto zobaczyć chociaż raz, ale gdybyśmy układali tę trasę ponownie, ten etap raczej byśmy odpuścili albo wyraźnie skrócili.
Nasz tip: jeśli już dodajecie Phuket do planu, najlepiej potraktować je bardziej jako przystanek logistyczno-widokowy niż miejsce, które zrobi największe „wow” całego wyjazdu.














Khao Sok
Khao Sok był dla nas świetnym przełamaniem plażowego klimatu. Gęsta zieleń, wapienne skały i ogromna przestrzeń sprawiają, że to miejsce daje zupełnie inne wrażenia niż wybrzeże.
Najlepszy układ to naszym zdaniem jedna noc w dżungli albo przy wejściu do parku i jedna noc na wodzie. Wtedy nie musicie robić wszystkiego w biegu. Jezioro, łódź, poranek na tratwie albo w domku na wodzie dają dokładnie ten efekt „wow”, którego ciężko szukać na bardziej zabudowanych wyspach.
Pod kątem logistyki ten etap bardzo fajnie przełamuje całą trasę. Właśnie dlatego Tajlandia – plan podróży na 2 tygodnie nie kończy się tutaj na samych plażach i wyspach, tylko dorzuca coś zupełnie innego.
W Khao Sok najpopularniejsze są spacery po dżungli, jaskinie, poranne safari i spływy canoe. Na miejscu działa wielu prywatnych operatorów, dlatego najlepiej porównać dostępne pakiety już po przyjeździe.
Czy warto dorzucić Khao Sok do takiej trasy? Zdecydowanie tak. Ten fragment najmocniej przełamuje schemat „plaża, łódź, plaża, zachód słońca”.
Nasz tip: nie wciskalibyśmy Khao Sok jako jednodniówki. Minimum to 2 dni i 1 noc, a idealnie 2 noce.














Railay Beach
Railay Beach to bardzo dobry finał takiego wyjazdu. Jest efektownie, ale bez konieczności dokładania kolejnej dużej przeprowadzki. Sama plaża i okolica są znane z wapiennych klifów, a Railay dzieli się na kilka części, z których każda ma trochę inny klimat. Jeśli chcecie zobaczyć oficjalny opis tego miejsca, zajrzyjcie też na stronę Railay Beach.
Na ostatni dzień najlepiej sprawdza się prosty plan: Phranang Beach, lekki spacer, kąpiel i spokojne domknięcie wyjazdu. Wielkich atrakcji nie wciskalibyśmy tu już na siłę. Taki finał ma być po prostu przyjemny i lekki.
Czy to dobre miejsce na zakończenie wyjazdu? Dla nas tak, również dlatego, że lot powrotny mieliśmy z Krabi. Dzięki temu ostatnie dni były nie tylko piękne, ale też wygodne logistycznie.
Nasz tip: jeśli macie lot następnego dnia, nie zostawiajcie wszystkiego na ostatnią chwilę. Railay jest piękne, ale końcówka wyjazdu powinna być logistycznie lekka.








Tajlandia – plan podróży na 2 tygodnie – podsumowanie
Ten plan podróży po Tajlandii naprawdę ma sens, jeśli chcecie zobaczyć dużo, a jednocześnie nie biegać codziennie z bagażem. Najbardziej podobało nam się to, że każdy etap dawał coś innego: Ao Nang było wygodne, Phi Phi efektowne, Khao Sok kompletnie zmieniał klimat wyjazdu, a Railay dało idealne zakończenie.
Gdybyśmy planowali tę trasę jeszcze raz, na pewno ponownie zostawilibyśmy Khao Sok i Railay, bo oba miejsca naprawdę zrobiły na nas duże wrażenie. Z Phuket natomiast pewnie byśmy zrezygnowali albo mocno skrócili ten etap, ponieważ w naszym odczuciu wypadał najsłabiej na tle reszty wyjazdu. Zamiast dokładać kolejne punkty do planu, wolelibyśmy po prostu dłużej zostać tam, gdzie faktycznie najbardziej nam się podobało.
Jeśli planujecie podobny wyjazd, dajcie znać w komentarzu, którą część południowej Tajlandii najbardziej chcecie zobaczyć. A jeśli ten wpis okazał się pomocny, udostępnijcie go dalej — być może ułatwi organizację komuś, kto właśnie układa swój pierwszy plan podróży do Tajlandii.
Jeśli chcecie dorzucić stolicę do swojego planu, zerknijcie też na nasz przewodnik Bangkok w 2 dni, gdzie znajdziecie gotowy plan na krótki pobyt w mieście.





