Islandia to kraina lodu i ognia: czarne plaże, potężne wodospady, gejzery, lodowce i księżycowe pola lawy. My spełniliśmy to marzenie w październiku 2023 podczas czterodniowego road tripu (Południowe Wybrzeże + Złoty Krąg + Reykjavik + Reykjanes) i trafiliśmy na świetne okienko pogodowe z pięknym słońcem. Trzeba jednak pamiętać, że jesienią dni są krótsze, a pogoda potrafi zmienić się w kilkanaście minut — dlatego plan warto układać elastycznie.
W tym przewodniku pokazujemy naszą trasę dzień po dniu, z praktycznymi wskazówkami i logistyką. Jeśli na start szukasz pełnej listy miejsc do rozważenia, zobacz też nasze zestawienie: atrakcje Islandii.
Uwaga: Sytuacja w niektórych rejonach, zwłaszcza wokół miasta Grindavík i wulkanu Fagradalsfjall, zmieniła się w 2024 roku z powodu wzmożonej aktywności wulkanicznej. Przed wyjazdem koniecznie sprawdźcie aktualne komunikaty i pogodę na stronach Icelandic Meteorological Office (vedur.is) oraz SafeTravel.is. Bezpieczeństwo podczas podróży po Islandii jest najważniejsze!
Jeśli wolisz najpierw szybki skrót i listę „must see”, zajrzyj do zestawienia największe atrakcje Islandii – TOP 10. A tutaj pokazujemy gotowy plan 4 dni krok po kroku (z dojazdami, parkingami i naszymi wskazówkami z trasy).
Dzień 1: Lodowiec Jökulsárlón, Diamentowa Plaża i Południowe Wybrzeże Islandii
Nasza przygoda na Islandii rozpoczęła się od przylotu na lotnisko Keflavík (KEF) około godziny 23:00. Wybraliśmy tanie linie lotnicze Wizzair, które oferowały korzystne ceny na tej trasie. Szukając inspiracji co warto zobaczyć na Islandii, natknęliśmy się na wiele pozytywnych opinii o tym połączeniu.
Na lotnisku czekał na nas przedstawiciel polskiej firmy Icepol, u której wcześniej zarezerwowaliśmy auto przez ich stronę internetową. Po krótkim transferze do bazy odebraliśmy nasz samochód. Koszt wynajmu wyniósł około 800 zł za dobę, co warto uwzględnić w budżecie – zwłaszcza jeśli planujecie podobną trasę. Planując zwiedzanie Islandii samochodem, warto porównać oferty różnych wypożyczalni.
Podczas późniejszych rozmów z osobami mieszkającymi na stałe w Islandii dowiedzieliśmy się, że istnieje opcja wynajmu tańszego samochodu od Polaków zamieszkujących wyspę. Polecamy poszukać takich ofert na grupach Facebookowych – pozwoli to zaoszczędzić dodatkowe kilkaset złotych.
Przy tak krótkim wyjeździe wynajem auta mocno ułatwia logistykę — szczególnie na Południowym Wybrzeżu i przy Złotym Kręgu. Jeśli jedziecie poza lato albo planujecie wschody/zachody w terenie, rozważcie 4x4 i pełne ubezpieczenie (zwłaszcza na szutrach i przy silnym wietrze). Na Islandii często trafiają się odcinki z luźnym grysem, wąskie mosty jednokierunkowe i nagłe podmuchy, które potrafią „wyrwać” drzwi z rąk — warto o tym pamiętać przy wysiadaniu.
Ograniczenia prędkości są restrykcyjnie egzekwowane (zwykle max 90 km/h), a mandaty potrafią być bardzo wysokie. Dodatkowo regularnie sprawdzajcie warunki na drogach i ostrzeżenia pogodowe (wiatr robi tu ogromną różnicę), a plan trzymajcie elastyczny. Zebraliśmy najważniejsze rzeczy w jednym miejscu: Islandia – praktyczne wskazówki.
Mandaty na Islandii są bardzo wysokie, a maksymalna dozwolona prędkość na drogach wynosi 90 km/h.
Przy odbiorze auta już na samym początku czekała nas niespodzianka – zorza polarna! To był magiczny początek naszej wyprawy. To doświadczenie tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że Islandia to kraj, który warto odwiedzić.
Mimo bardzo późnej godziny, bez chwili wahania wyruszyliśmy w kierunku naszej pierwszej atrakcji: lodowcowej laguny Jökulsárlón, oddalonej od nas o około 420 km, co oznaczało około 5,5 godziny jazdy. Chcieliśmy jak najlepiej wykorzystać czas i rozpocząć odkrywanie Islandii od samego rana. Mieliśmy dwóch kierowców, którzy zmieniali się podczas nocnej podróży, co pozwoliło nam bezpiecznie dotrzeć na miejsce.
Mapa atrakcji Islandii – Dzień 1
Pierwszą noc, ze względu na płatne parkingi w bezpośrednim sąsiedztwie Jökulsárlón, zdecydowaliśmy się przenocować w samochodzie kilkadziesiąt kilometrów wcześniej. Rano, około godziny 8:00, dojechaliśmy na miejsce, aby podziwiać lodowcową lagunę Jökulsárlón i słynną Diamentową Plażę. Auto zaparkowaliśmy tutaj. To jedno z miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć na Islandii.
Kryształowe bryły lodu na czarnym piasku to widok, którego nie da się zapomnieć. Równie spektakularne są lodowce wystające z jeziora po drugiej stronie ulicy.


Na parkingu przy Jökulsárlón znajdują się toalety, mały sklepik oferujący kanapki i pamiątki oraz punkt organizujący wycieczki do jaskiń lodowych (dostępny zimą). Cena za parking wynosi 1000 ISK, a opłatę należy uiścić za pośrednictwem aplikacji Parka.is. Parkingi są monitorowane przez kamery, więc warto wykupić bilet zaraz po zaparkowaniu, aby uniknąć problemów.
W tym wyjątkowym miejscu spędziliśmy około 1,5 godziny, podziwiając niesamowite krajobrazy, które na długo pozostaną w naszej pamięci. Jökulsárlón to zdecydowanie atrakcja turystyczna Islandii, którą trzeba zobaczyć na własne oczy.


Kolejnym punktem na naszej trasie był Kanion Fjadrárgljúfur, często nazywany „Kanionem Justina Biebera” ze względu na popularność, jaką zdobył po wystąpieniu w jednym z jego teledysków. To malownicze miejsce zachwyca krętymi kształtami i wysokimi, skalistymi ścianami, które można podziwiać z wyznaczonych platform widokowych, oferujących zapierające dech w piersiach panoramy.
Spędziliśmy tam około 1 godziny, spacerując wzdłuż szlaku i chłonąc piękno otaczającego krajobrazu. Cena za parking wynosi 1000 ISK, a parking znajduje się w dogodnym miejscu, niedaleko wejścia na szlak prowadzący wzdłuż kanionu.
Dojazd z lodowca zajął nam około 2 godzin, podczas których kilkukrotnie zatrzymywaliśmy się na krótkie przerwy, aby nacieszyć się widokami mijanych krajobrazów. Była to jedna z tych atrakcji, które na długo zostają w pamięci i zdecydowanie warto ją uwzględnić w planie podróży.


Po drodze mijaliśmy malownicze krajobrazy, w tym Skeidararsandur – rozległą równinę sandrową oraz pola zielonej lawy. Krajobraz zmieniał się z kilometra na kilometr, co dodawało trasie niepowtarzalnego uroku.
Następnie odwiedziliśmy plażę Reynisfjara, uznawaną za jedną z najpiękniejszych na świecie. Słynie z charakterystycznego czarnego piasku oraz imponujące bazaltowe kolumny wyrastające z brzegu. To miejsce przyciąga turystów z całego świata, ale należy pamiętać, że jest również bardzo niebezpieczne ze względu na silne fale zwane „falami zdradzieckimi”. Nigdy nie podchodźcie zbyt blisko wody – bezpieczeństwo jest tutaj absolutnym priorytetem! Reynisfjara to obowiązkowy punkt wycieczki po Islandii, ale trzeba zachować ostrożność.


Dodatkowo warto zasłonić twarz, ponieważ silny wiatr często unosi drobinki czarnego piasku, które mogą uderzać w twarz i oczy, co jest nieprzyjemne, a czasem nawet bolesne.
Reynisfjara znajduje się około 60 minut jazdy od Kanionu Fjadrárgljúfur, co czyni ją kolejnym łatwo dostępnym punktem na mapie naszej podróży. Zwiedzanie Islandii jest łatwiejsze, gdy ma się dobrze zaplanowaną trasę.
W okolicy dostępne są dwa parkingi:
- P1: kosztuje 1000 ISK, znajduje się najbliżej głównego wejścia na plażę.
- P2: kosztuje 750 ISK i jest nieco oddalony, ale oferuje łatwy dostęp do atrakcji krótkim spacerem.
Oba parkingi są wygodne, a wybór zależy od preferencji i dostępności miejsc.
Bazaltowe kolumny na Reynisfjarze powstały w wyniku szybkiego stygnięcia lawy, co nadało im charakterystyczny, geometryczny kształt. Legenda głosi, że to skamieniali trolle, które zostały zamienione w kamień przez wschodzące słońce. Warto pamiętać, że na Islandii zarówno trolle, jak i elfy są istotnym elementem kultury – wielu mieszkańców wierzy w ich istnienie, a żartowanie z tych wierzeń może być źle odebrane. Kultura i wierzenia Islandii są równie fascynujące, co jej krajobrazy.


Jeśli macie więcej czasu, warto odwiedzić pobliski punkt widokowy (Reynisfjara viewpoint), który oferuje wspaniałe panoramy okolicy. Niestety, nam nie udało się tam dotrzeć z powodu napiętego harmonogramu. Miejsce to zdecydowanie zasługuje na wpisanie na listę must-see!
Kolejnym punktem na naszej trasie był wodospad Skógafoss, który zachwycił nas swoim majestatem i imponującą wysokością. Dotarliśmy tam około godziny 15:30, idealnie, by podziwiać go w popołudniowym świetle. Można go podziwiać zarówno z dołu, gdzie da się podejść bardzo blisko ściany wody, jak i z góry, wspinając się po schodkach prowadzących na szczyt. Widoki z góry są absolutnie warte wysiłku i pozwalają zobaczyć wodospad oraz rozciągającą się w tle dolinę z zupełnie innej perspektywy. Wodospady Islandii to jedne z najpiękniejszych atrakcji turystycznych.
Parking przy wodospadzie jest bezpłatny.


Następnie odwiedziliśmy pobliski wodospad Seljalandsfoss, za którym można przejść – dosłownie! Spacer za ścianą wody to niesamowite przeżycie, choć trzeba przygotować się na przemoczenie. Warto zaopatrzyć się w solidne, wodoodporne buty oraz nieprzemakalne ubrania, które ochronią przed wilgocią. Seljalandsfoss to jedna z atrakcji, które warto zobaczyć na Islandii.


W pobliżu znajduje się również mniej znany, lecz równie zachwycający wodospad Gljúfrabúi, ukryty w małej skalnej szczelinie. Wejście do środka oferuje magiczne i unikatowe widoki, które z pewnością zostaną w pamięci na długo. Jednak warto pamiętać, że wodoodporna odzież to konieczność – przy tym wodospadzie można liczyć na solidny „prysznic”. Suchym stąd raczej nie wyjdziecie!
Wodospad Seljalandsfoss ma wysokość około 60 metrów, a za jego ścianą kryje się niewielka jaskinia, z której rozpościera się zapierający dech widok.
Opłata za parking wynosi 750 ISK, a parking jest wspólny dla obu wodospadów. Wszystkie atrakcje są w odległości krótkiego spaceru od samochodu.
Wszystkie punkty tego dnia zakończyliśmy przed godziną 17:00, gdy zaczęło się już ściemniać. W okresie letnim, gdy dni są dłuższe, warto rozważyć odwiedzenie po drodze także mniejszych atrakcji, takich jak:
- Fjallsárlón – Mniejsza laguna lodowcowa, mniej zatłoczona niż Jökulsárlón, ale równie malownicza. Można tu podziwiać dryfujące kawałki lodu.
- Skaftafell (Park Narodowy) – Warto odwiedzić, jeśli macie trochę czasu na trekking. Trasa do wodospadu Svartifoss jest krótka i łatwa, a sam wodospad otoczony jest bazaltowymi kolumnami.
- Dyrhólaey – Punkt widokowy na wysokim klifie, skąd można zobaczyć łuk skalny i wspaniałą panoramę wybrzeża. Warto tu zajrzeć szczególnie latem, gdy można obserwować maskonury.
Niestety, z powodu krótkiego dnia w okresie jesiennym, nie mieliśmy takiej możliwości. Planując wycieczkę po Islandii, warto wziąć pod uwagę długość dnia w zależności od pory roku.






Dzień 2: Złoty Krąg Islandii – Najpopularniejsza Trasa Turystyczna
Drugą noc spędziliśmy w okolicach Hraunborgir, w domku wynajętym od Polaka znalezionego na grupie Facebookowej. Cena była znacznie niższa niż oferty na Bookingu – zapłaciliśmy około 600 zł za dobę, co było bardzo korzystne. Domek był przytulny, a do tego świetnie wyposażony, co pozwoliło nam komfortowo odpocząć. Mieliśmy nawet balię, która umiliła nam wieczory i skąd mogliśmy czekać na pojawienie się zorzy polarnej. Hraunborgir stał się naszą bazą wypadową na kolejne dni i idealnym punktem startowym na trasę Złotego Kręgu. Złoty Krąg Islandii to jedna z najpopularniejszych tras turystycznych.
Mapa atrakcji Islandii Dzień 2
Nasz drugi dzień rozpoczęliśmy około godziny 9:00. Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy, był krater Kerið – niesamowite, turkusowe jezioro wulkaniczne otoczone czerwonymi skałami. Wstęp kosztuje około 500 ISK (około 15 zł), a spacer wokół krateru zapewnia wspaniałe widoki oraz chwile wytchnienia.
Z krateru można dostrzec niewielkie lasy iglaste, które na Islandii są prawdziwą rzadkością i stanowią unikatowy element krajobrazu. Islandia zaskakuje różnorodnością krajobrazów, mimo że kojarzy się głównie z surowością.
Ciekawostką jest to, że jezioro powstało około 3 tysiące lat temu w wyniku zapadnięcia się komory magmowej, a jego wody są zasilane wyłącznie przez opady deszczu. Warto również wiedzieć, że teren ten należy do prywatnych właścicieli, co jest charakterystyczne dla wielu atrakcji na Islandii.


Następnie odwiedziliśmy Park Narodowy Þingvellir – miejsce o ogromnym znaczeniu zarówno historycznym, jak i geologicznym. To tutaj stykają się płyty tektoniczne Ameryki Północnej i Eurazji, co tworzy spektakularne krajobrazy i unikalne formacje skalne. Dotarliśmy tam około godziny 11:00, a po drodze mijaliśmy wiele wyraźnie oznaczonych punktów, które warto rozważyć na krótkie przystanki, aby podziwiać widoki. Þingvellir to jedno z najważniejszych miejsc na Islandii, zarówno pod względem historycznym, jak i przyrodniczym.


Wstęp do parku jest bezpłatny, jednak za parking należy uiścić opłatę w wysokości około 1000 ISK. Park jest świetnym miejscem na spacer i eksplorację wyjątkowych miejsc związanych z historią Islandii oraz geologią.
To właśnie tutaj w 930 roku został założony pierwszy parlament Islandii, Alþingi, co czyni Þingvellir symbolem islandzkiej historii. Dodatkową atrakcją są szczeliny tektoniczne, które przyciągają nurków z całego świata, oferując niezwykłą możliwość eksplorowania podwodnego krajobrazu na styku dwóch kontynentów. Na spacer w tym miejscu warto przeznaczyć około 2–3 godziny, ponieważ malownicze krajobrazy i wyjątkowy charakter tego miejsca z pewnością wynagrodzą poświęcony czas. Þingvellir to obowiązkowy punkt zwiedzania Islandii dla miłośników historii i przyrody.


Naszym kolejnym przystankiem były Geysir i Strokkur – jedno z najbardziej znanych miejsc na Islandii. Strokkur regularnie, co kilka minut, wyrzuca gorącą wodę na wysokość 20–30 metrów, tworząc spektakl, który zapiera dech w piersiach. Wstęp na teren gejzerów jest bezpłatny, a jedynym kosztem jest opłata za parking w wysokości 1000 ISK. Gejzery na Islandii to niesamowite zjawisko, które koniecznie trzeba zobaczyć.


Później, około godziny 15:00, dotarliśmy do wodospadu Gullfoss – ogromnego i majestatycznego. Do wyboru są dwa parkingi: dolny i górny. Przy górnym parkingu znajdują się płatna toaleta, punkt gastronomiczny oraz sklep z pamiątkami. Nie ma znaczenia, na którym parkingu się zatrzymasz – wszystko jest położone bardzo blisko siebie. Oba parkingi są bezpłatne. Gullfoss to jeden z najpiękniejszych wodospadów na Islandii.
Wodospad ma wysokość 32 metrów i składa się z dwóch kaskad. Jego nazwa – „Złoty Wodospad” – pochodzi od złotej poświaty, która pojawia się w słoneczne dni, nadając mu wyjątkowego uroku. Jest to jedno z najbardziej imponujących miejsc na trasie Złotego Kręgu, a na nas zrobiło niesamowite wrażenie swoją majestatycznością i pięknem.


Na koniec dnia, około godziny 17:00, zrelaksowaliśmy się w Secret Lagoon – termalnym basenie w miejscowości Flúðir. Ciepła woda po długim dniu była prawdziwym rajem dla zmęczonych nóg. Cena za wstęp wynosi około 3600 ISK (około 100 zł), co czyni go tańszą alternatywą dla popularnej Blue Lagoon. Secret Lagoon to najstarsze kąpielisko termalne na Islandii, otwarte już w 1891 roku. Warto zabrać ręcznik, jeśli nie chcecie płacić dodatkowo za wypożyczenie. Na recepcji pracowali Polacy, co sprawiło, że miło było porozmawiać w naszym ojczystym języku. Dodatkowo, istnieje możliwość zamówienia sobie czegoś ciepłego do picia, co jest szczególnie przyjemne w chłodniejsze dni. Relaks w termalnych źródłach Islandii to doskonały sposób na zakończenie dnia pełnego wrażeń.
Dzień 3: Reykjavik – Stolica Islandii
Trzeci dzień naszej podróży po Islandii poświęciliśmy na zwiedzanie Reykjaviku – największego miasta i stolicy kraju. Reykjavik to miasto, które zachwyca architekturą i widokami.
Mapa atrakcji Islandii Dzień 3
Samochód zaparkowaliśmy w pobliżu ikonicznego Kościoła Hallgrímskirkja (tutaj), od którego rozpoczęliśmy eksplorację. Monumentalna budowla, inspirowana bazaltowymi kolumnami, które często można zobaczyć w islandzkich krajobrazach, robi ogromne wrażenie zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Polecamy wjazd na wieżę, skąd rozpościera się panoramiczny widok na Reykjavik i okolicę – widok kolorowych dachów domów z perspektywy lotu ptaka jest niezapomniany!


Następnie udaliśmy się na spacer po ulicy Skólavörðustígur, która prowadzi w dół od kościoła. Ta kolorowa uliczka to prawdziwa uczta dla oczu – pełna jest malowniczych domków, lokalnych butików i sklepików z islandzkimi pamiątkami. Spacerując, zauważyliśmy, że Reykjavik tętni życiem artystycznym – wiele murów ozdobionych jest barwnymi muralami, które warto uwiecznić na zdjęciach. Warto wiedzieć, że miasto jest uznawane za jedno z najbardziej kreatywnych na świecie, z dużym naciskiem na sztukę i design. Spacerując po Reykjaviku, warto zwrócić uwagę na street art i lokalne butiki.
Na Islandii mieszka bardzo wielu Polaków – niemal w każdym sklepie spotykaliśmy kogoś mówiącego po polsku. Świadczy o tym także fakt, że wiele informacji turystycznych zostało przetłumaczonych na język polski, co jest dużym ułatwieniem dla odwiedzających. Obecność Polaków na Islandii jest bardzo widoczna i pomocna dla turystów.


Na obiad wybraliśmy 101 Reykjavik Street Food, jedną z najbardziej polecanych miejscówek w mieście. W menu królują lokalne klasyki (np. zupa homarowa czy rybny plokkfiskur), a porcje są konkretne jak na islandzkie standardy cenowe. Jeśli chcecie lepiej przygotować się na to, co zamawiać i czego spróbować (również poza Reykjavikiem), zajrzyjcie do wpisu: islandzkie jedzenie.
Po zjedzeniu ruszyliśmy w stronę Muzeum Perlan, które okazało się jednym z najbardziej fascynujących miejsc na naszej trasie. Wewnątrz znajduje się m.in. lodowcowy tunel, który pozwala poczuć się jak we wnętrzu prawdziwego lodowca, oraz planetarium, gdzie mogliśmy obejrzeć niezwykle realistyczny pokaz zorzy polarnej. Muzeum prezentuje także wystawy poświęcone naturze Islandii, takie jak gejzery, wulkany i dzika fauna. Szczególnie zapadł nam w pamięć film o erupcjach wulkanicznych, który świetnie ukazuje potęgę islandzkiej przyrody. Cena za bilet wynosi 5.390 ISK. Muzea na Islandii to świetny sposób na poznanie kultury i przyrody tego kraju.
Budynek Perlan jest wyjątkowy – to dawne zbiorniki na wodę, które przekształcono w jedno z najbardziej nowoczesnych muzeów w Islandii. Na szczycie budynku znajduje się obracająca się restauracja z widokiem na Reykjavik.


Podczas spaceru po stolicy Islandii warto również zajrzeć nad port, gdzie znajduje się charakterystyczna rzeźba Sólfar (Sun Voyager) – minimalistyczny pomnik przypominający wikingowski statek, symbolizujący odkrycia i podróże. Spacer wzdłuż wybrzeża to idealne zakończenie dnia w Reykjaviku. Rzeźby i pomniki w Reykjaviku to ważny element krajobrazu miasta.


Dzień 4: Pożegnanie z Islandią i Półwysep Reykjanes – Krajobrazy Lawy i Tereny Geotermalne
W 2023 roku, podczas naszej podróży na Islandię, odwiedziliśmy Grindavík i wspinaliśmy się na wulkan Fagradalsfjall, korzystając z trasy C. Było to jedno z najbardziej ekscytujących doświadczeń podczas naszego pobytu na wyspie. Sama trasa wymagała nieco wysiłku, ale była dobrze oznakowana i oferowała niesamowite widoki na otaczające krajobrazy. Im wyżej się wspinaliśmy, tym bardziej surowa i nieziemska wydawała się sceneria – czarne pola lawy kontrastujące z niebem tworzyły widok zapierający dech w piersiach. Wulkany Islandii to jedna z największych atrakcji tego kraju.


Dotarcie do miejsca, gdzie można było podziwiać zastygłą lawę i ślady po wcześniejszych erupcjach, było momentem kulminacyjnym naszej wędrówki. Choć wulkan był wówczas spokojny, w powietrzu czuć było siarkę, przypominającą o jego potędze. Wspinaczka zajęła nam kilka godzin, ale zdecydowanie było warto. Wędrówka po wulkanie Fagradalsfjall to niezapomniane przeżycie.
Ciekawostka: Wulkan Fagradalsfjall, którego nazwa oznacza „piękną dolinę górską”, przez setki lat był uśpiony. Jego pierwsza erupcja w nowoczesnej historii miała miejsce dopiero w marcu 2021 roku, co uczyniło go jednym z najmłodszych aktywnych wulkanów na Islandii.
Niestety, sytuacja w tym rejonie uległa zmianie. W 2024 roku doszło do kolejnych erupcji wulkanicznych na półwyspie Reykjanes, co wpłynęło na dostępność tych miejsc dla turystów. Obecnie obszary wokół Fagradalsfjall są zamknięte dla zwiedzających ze względów bezpieczeństwa, co sprawia, że tym bardziej doceniamy możliwość zobaczenia tego miejsca przed zmianami. Aktywność wulkaniczna na Islandii to dynamiczny proces, który kształtuje krajobraz.


Nasza wyprawa na półwysep Reykjanes nie ograniczyła się jedynie do wulkanu. Po drodze odwiedziliśmy wiele fascynujących miejsc, które dodatkowo wzbogaciły naszą podróż.
Mapa atrakcji Islandii Dzień 4
Pierwszym przystankiem był kościół Strandarkirkja w Ölfus – niewielki, urokliwy budynek, który idealnie nadaje się na chwilę odpoczynku i zdjęcie z tradycyjną islandzką architekturą sakralną w tle. Niedaleko kościoła zatrzymaliśmy się w lokalnym, klimatycznym barze Hotdog Booth na gorące kakao i tosty . Byliśmy tam przyjęci niezwykle serdecznie, co sprawiło, że poczuliśmy się jak w domu. Islandzka gościnność to coś, co z pewnością zapada w pamięć.


Kolejnym punktem był Indjánahöfði, malowniczy obszar z jeziorem w otoczeniu skał. Spacerując po tym terenie, mieliśmy wrażenie, jakbyśmy znaleźli się na księżycu – krajobraz był absolutnie surrealistyczny. Następnie dotarliśmy do Seltún, obszaru geotermalnego, gdzie zapach siarki i parujące wyziewy tworzyły niemal kosmiczną atmosferę. Kolorowe osady, unosząca się para i bulgoczące źródła przypominały, jak aktywna geologicznie jest Islandia. Geotermalne obszary Islandii to unikalne i fascynujące miejsca.




Ciekawostka: Kolorowe osady w miejscach geotermalnych, takich jak Seltún, powstają dzięki minerałom wytrącanym z gorącej wody – na przykład siarka tworzy żółte plamy, a tlenki żelaza odpowiadają za czerwone odcienie.
Nieco dalej za Grindavík odwiedziliśmy Brimketill, naturalny basen skalny, gdzie wzburzone fale Atlantyku rozbijały się o czarne skały, tworząc spektakularne widowisko. To miejsce, choć dzikie, miało w sobie coś niezwykle kojącego. Według islandzkich legend, Brimketill miał być domem trollicy zwanej Oddný. Stąd też alternatywna nazwa tego miejsca – „Łaźnia Oddný”. Legendy i wierzenia Islandii są nierozerwalnie związane z jej krajobrazem.




Jednym z najbardziej wyjątkowych miejsc na naszej trasie był Most łączący kontynenty, symboliczna konstrukcja znajdująca się na styku płyt tektonicznych Ameryki Północnej i Eurazji. Spacer po tym moście to doskonała okazja do refleksji nad potęgą natury i jednocześnie piękno geologii tego regionu. Most między kontynentami to symboliczne miejsce, które warto odwiedzić.


Pod koniec dnia dotarliśmy do Garður Old Lighthouse, malowniczej latarni morskiej, z której rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na ocean. To miejsce, pełne spokoju i niezwykłego uroku, było idealnym zwieńczeniem intensywnego dnia. Latarnie morskie Islandii to charakterystyczny element krajobrazu.


Naszą wizytę na półwyspie zwieńczyliśmy pysznym obiadem w restauracji Issi Fish and Chips w Grindavík. Serwowana tam ryba była świeża i idealnie przygotowana – zdecydowanie najlepsza, jaką jedliśmy na Islandii. Przyjemna atmosfera tego miejsca dopełniła wrażenia. Kuchnia Islandii to prawdziwa uczta dla podniebienia.
To był dzień pełen wrażeń, a każda atrakcja na trasie pozostawiła niezapomniane wspomnienia. Islandia nie przestaje zaskakiwać – zarówno swoją dziką naturą, jak i kulturą przesiąkniętą tradycją oraz legendami.
Podsumowanie wyjazdu
Cztery dni na Islandii to intensywna, ale niezwykle satysfakcjonująca podróż, która pozwala doświadczyć magii tej niezwykłej wyspy. Zaskakujące krajobrazy, od czarnych plaż i potężnych wodospadów po gejzery i pola lawy, pokazują surowe piękno natury, jakiego nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie. Islandia to kraj, który zachwyca różnorodnością i pięknem przyrody.
Islandia to miejsce, które uczy pokory wobec sił natury – wulkan Fagradalsfjall przypomina o geologicznej aktywności wyspy, a Brimketill czy Seltún pokazują, jak ziemia żyje i oddycha. Każde odwiedzone miejsce miało swój unikalny charakter, od spokojnych miasteczek, takich jak Grindavík, po kosmiczne krajobrazy Indjánahöfði.
Podróż na Islandię wymaga pewnej organizacji i przygotowania, ale dzięki temu każdy moment jest bardziej doceniany. Od planowania trasy, przez wybór miejsc, aż po doświadczenia kulinarne – wszystko składa się na niezapomniane wspomnienia. Mimo krótkiego czasu udało nam się zobaczyć kluczowe atrakcje południowej Islandii i zakochać się w jej dzikiej naturze. Planowanie podróży po Islandii to klucz do udanego wyjazdu.
Ten wyjazd to nie tylko zwiedzanie – to także lekcja szacunku dla środowiska i zrozumienia, jak ważne jest zachowanie takich miejsc w nienaruszonym stanie dla przyszłych pokoleń. Islandia to nie tylko miejsce na mapie, ale przeżycie, które zostaje w sercu na zawsze.
Jeśli jeszcze się wahasz, czy odwiedzić tę wyspę, odpowiedź może być tylko jedna – zdecydowanie tak! Warto odwiedzić Islandię i przekonać się o jej pięknie na własne oczy.






