a plate of food on a table with a view of a harbor

Islandia jedzenie – co zjeść i gdzie zjeść dobrze?

Kamila & Bartek
Kraj: EuropaIslandia
25 min czytania

Islandia jedze­nie — ten temat warto ogar­nąć jesz­cze przed wyjaz­dem, bo islandzka kuch­nia potrafi być świetna, ale też droga i momen­tami dość specy­ficzna. Na miej­scu łatwo prze­pła­cić za przy­pad­kowy obiad, zamó­wić coś „trady­cyj­nego”, co komplet­nie nie podej­dzie, albo jechać głod­nym przez pół dnia, bo po drodze nie ma nic sensow­nego.

W tym wpisie poka­zu­jemy, co warto spró­bo­wać na Islandii, które smaki są najbar­dziej „bezpieczne” na pierw­szy raz, czego nie zama­wiać w ciemno i gdzie szukać dobrego jedze­nia w Reykjaviku, Vík oraz na trasie Golden Circle.

Wskazujemy też konkretne pole­ce­nia miejsc: od hot dogów w Bæjarins Beztu Pylsur, przez zupy w Icelandic Street Food101 Reykjavik Street Food, po bardziej eleganc­kie restau­ra­cje jak Fiskfélagið czy Apotek Restaurant. Przy każdym typie jedze­nia dorzu­camy nasze prak­tyczne podej­ście: kiedy ma sens, kiedy można odpu­ścić i jak nie prze­pa­lić budżetu.

W skrócie

  • Jeśli macie spró­bo­wać tylko kilku rzeczy, celuj­cie w: skyr, zupę rybną, zupę jagnięcą, hot doga, świeżą rybę, rúgbrauð i coś z lukre­cją.
  • Na budże­towo w Reykjaviku spraw­dzą się: Bæjarins Beztu Pylsur, Icelandic Street Food, Reykjavik Chips i 101 Reykjavik Street Food.
  • Na bardziej „porządną” kola­cję warto rozwa­żyć Fiskfélagið, Apotek Restaurant, Sea Baron, Sushi Social albo Friðheimar na trasie Golden Circle.
  • Hákarl, svið i podroby trak­to­wa­li­by­śmy jako cieka­wostkę, nie obowią­zek. Jeśli nie lubi­cie mocnych smaków, lepiej zamó­wić rybę, jagnię­cinę albo zupę.
  • Najprostszy sposób na oszczę­dza­nie: śnia­da­nia i prze­ką­ski z marketu, jeden konkretny posi­łek dzien­nie na mieście, nocleg z kuch­nią i własny termos.

Islandia jedzenie – jak korzystać z tego przewodnika?

Jedzenie na Islandii najle­piej plano­wać trochę inaczej niż w tańszych kierun­kach. Tu nie zawsze opłaca się „wejść gdzie­kol­wiek”, bo przy­pad­kowy posi­łek może kosz­to­wać dużo, a wcale nie musi być najlep­szym doświad­cze­niem wyjazdu.

Naszym zdaniem najle­piej działa prosty model: część posił­ków ogar­nia­cie z marke­tów, a na mieście wybie­ra­cie konkretne miej­sca, które naprawdę mają sens. Dzięki temu może­cie spró­bo­wać islandz­kiej kuchni, ale bez poczu­cia, że każdy dzień kończy się finan­so­wym bólem.

W tym wpisie znaj­dzie­cie trzy rzeczy: co warto zjeść, gdzie zjeść i jak oszczę­dzać. Restauracje i lokale zosta­wiamy w tekście, ale przed wyjaz­dem zawsze sprawdź­cie aktu­alne godziny otwar­cia, menu i ceny, bo na Islandii potra­fią się zmie­niać.

Nasz tip: nie planuj­cie każdego posiłku w restau­ra­cji. Lepiej wybrać 2–3 dobre miej­sca na cały wyjazd, a resztę oprzeć na skyrach, kanap­kach, zaku­pach w Bonusie i prostym jedze­niu w trasie.

Jeśli chce­cie przy okazji lepiej zrozu­mieć islandz­kie zwyczaje, legendy i codzien­ność, zajrzyj­cie też do wpisu cieka­wostki o Islandii.

Co zjeść na Islandii? Smaki, które mają największy sens

Islandzka kuch­nia jest prosta i mocno oparta na tym, co lokalne: rybach, owocach morza, jagnię­ci­nie, nabiale, chle­bie żytnim i produk­tach, które dobrze spraw­dzają się w suro­wym klima­cie. Nie wszystko będzie dla każdego, ale kilka rzeczy naprawdę warto wpisać na listę.

Ryby i owoce morza – najbezpieczniejszy wybór na Islandii

Jeśli lubi­cie ryby, Islandia będzie dobrym kierun­kiem. Dorsz, łosoś, zupa rybna, owoce morza i dania z langu­styna to jedne z najła­twiej­szych rzeczy do pole­ce­nia. Są lokalne, pasują do klimatu wyspy i zwykle smakują dobrze nawet osobom, które nie chcą ekspe­ry­men­to­wać z bardziej ekstre­mal­nymi potra­wami.

Co warto spró­bo­wać:

  • dorsz – gril­lo­wany, pieczony, w zupie albo jako fish and chips,
  • łosoś – często poda­wany w prostych, świe­żych kompo­zy­cjach,
  • zupa rybna, czyli fiski­súpa – dobra na chłodny dzień i bardzo prak­tyczna w trasie,
  • langu­styn / islandzki homar – szcze­gól­nie w zupie albo gril­lo­wany na maśle czosn­ko­wym,
  • sushi – może brzmieć zaska­ku­jąco, ale przy dostę­pie do świe­żych ryb ma sens.

Gdzie szukać ryb i owoców morza:

  • Sea Baron / Sægreifinn w Reykjaviku – kultowe miej­sce na prostą zupę homa­rową i owoce morza.
  • Fiskfélagið w Reykjaviku – opcja bardziej elegancka, dobra na kola­cję, jeśli chce­cie spró­bo­wać ryb w nowo­cze­śniej­szym wyda­niu.
  • Sushi Social w Reykjaviku – dobry trop, jeśli macie ochotę na sushi i świeże ryby.
  • 101 Reykjavik Street Food – bardziej budże­towa opcja na zupę rybną w centrum.
  • Black Beach Restaurant przy Reynisfjarze – dobra opcja na posi­łek po zwie­dza­niu czar­nej plaży, jeśli akurat jeste­ście w okolicy.

Kiedy warto: jeśli chce­cie zjeść coś lokal­nego, ale bez kuli­nar­nego ryzyka.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli budżet jest bardzo napięty — wtedy lepiej zrobić jeden dobry posi­łek rybny zamiast kilku prze­cięt­nych.

Nasz tip: zupa rybna to często najlep­szy kompro­mis między ceną, syto­ścią i lokal­nym smakiem. Jeśli nie wiecie, co zamó­wić, zacznij­cie właśnie od niej.

cooked meat and French fries in white disposable plate

Islandzka jagnięcina – klasyk, który ma sens po całym dniu zwiedzania

Jagnięcina jest jednym z najważ­niej­szych elemen­tów islandz­kiej kuchni. Owce spędzają dużo czasu na otwar­tych tere­nach, więc mięso jest mocno koja­rzone z lokal­nym krajo­bra­zem i trady­cją.

Najłatwiejszym wybo­rem na start będzie kjöt­súpa, czyli trady­cyjna zupa jagnięca. Jest prosta, rozgrze­wa­jąca i sycąca. Po dniu spędzo­nym przy wodo­spa­dach, czar­nej plaży albo w wietrze naprawdę ma sens.

Co warto spró­bo­wać:

  • kjöt­súpa – zupa jagnięca z warzy­wami,
  • gril­lo­wana jagnię­cina – dobra opcja w restau­ra­cji,
  • lamba­læri – pieczony udziec jagnięcy, bardziej „obia­dowy” i trady­cyjny.

Gdzie szukać jagnię­ciny:

  • Café Loki w Reykjaviku – dobre miej­sce na bardziej trady­cyjne islandz­kie smaki, w tym zupę jagnięcą.
  • Apotek Restaurant w Reykjaviku – bardziej elegancka opcja, jeśli chce­cie połą­czyć jagnię­cinę z nowo­cze­snym wyda­niem kuchni.
  • Icelandic Street Food – dobry trop na zupę mięsno-warzywną w prost­szej, tańszej formie.
  • The Soup Company w Vík – sensowne miej­sce na rozgrze­wa­jącą zupę po trasie.

Kiedy warto: po zimnym, wietrz­nym dniu albo gdy chce­cie zjeść coś naprawdę sycą­cego.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli nie lubi­cie jagnię­ciny — islandz­kie ryby będą bezpiecz­niej­szym wybo­rem.

Nasz tip: jeśli chce­cie spró­bo­wać trady­cji bez ryzyka, wybierz­cie kjöt­súpa zamiast bardziej ekstre­mal­nych potraw. To dużo przy­jaź­niej­szy start niż hákarl czy svið.

Skyr – najprostszy islandzki hit na śniadanie i trasę

Skyr to coś między jogur­tem a twaroż­kiem. Jest gęsty, lekko kwaskowy i bardzo prak­tyczny w podróży. Na Islandii znaj­dzie­cie go niemal wszę­dzie: w marke­tach, skle­pach przy stacjach, czasem też w loka­lach śnia­da­nio­wych.

To jedna z tych rzeczy, które naprawdę warto jeść w trasie. Nie wymaga restau­ra­cji, nie kosz­tuje tyle co obiad i dobrze spraw­dza się jako szyb­kie śnia­da­nie albo prze­ką­ska.

Co wybrać:

  • skyr natu­ralny,
  • skyr z owocami,
  • skyr z borów­kami,
  • warianty czeko­la­dowe lub dese­rowe, jeśli chce­cie czegoś słod­szego.

W skle­pach szukaj­cie marek takich jak Ísey / Isey Skyr. W Reykjaviku można też rozwa­żyć Isey Skyr Bar, jeśli chce­cie spró­bo­wać skyru w bardziej „baro­wej” wersji.

Kiedy warto: zawsze, szcze­gól­nie przy road tripie.
Kiedy można odpu­ścić: raczej tylko wtedy, gdy nie lubi­cie nabiału.

Nasz tip: kupcie kilka skyrów w marke­cie i trzy­maj­cie je jako śnia­da­nia lub prze­ką­ski. To jeden z najprost­szych sposo­bów, żeby nie wyda­wać fortuny na jedze­nie na Islandii.

Skyr, Iceland

Rúgbrauð – chleb wulkaniczny, który warto spróbować chociaż raz

Rúgbrauð to ciemny, lekko słod­kawy chleb żytni. Najbardziej charak­te­ry­styczna wersja koja­rzy się z piecze­niem z wyko­rzy­sta­niem ciepła geoter­mal­nego. To jeden z tych produk­tów, które dobrze poka­zują, jak islandzka kuch­nia łączy się z naturą.

Najlepiej smakuje z masłem, rybą, łoso­siem albo jako doda­tek do prostego posiłku. Nie każdemu podej­dzie jego słod­kawy smak, ale zdecy­do­wa­nie warto spró­bo­wać.

Gdzie szukać:

  • w loka­lach z trady­cyjną kuch­nią,
  • przy atrak­cjach geoter­mal­nych,
  • w okoli­cach Laugarvatn, gdzie można trafić na pokazy lub degu­sta­cje chleba pieczo­nego trady­cyjną metodą.

Kiedy warto: jeśli chce­cie spró­bo­wać czegoś typowo islandz­kiego, ale nie ekstre­mal­nego.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli nie lubi­cie słod­ka­wego pieczywa.

Nasz tip: rúgbrauð trak­tuj­cie jako doda­tek, nie główne danie. Najlepiej smakuje w połą­cze­niu z rybą, masłem albo lokal­nymi produk­tami.

Słodycze, lody i lukrecja – islandzkie przekąski do przetestowania

Islandczycy lubią słody­cze, lody i lukre­cję. Dla wielu osób połą­cze­nie czeko­lady z lukre­cją będzie dziwne, ale właśnie takie smaki warto spraw­dzić na miej­scu — nawet jeśli tylko raz.

Co warto spró­bo­wać:

  • czeko­lada z lukre­cją – klasyk, który nie każdemu podej­dzie,
  • czeko­lada Omnom – dobry pomysł na prezent albo pamiątkę,
  • islandz­kie lody – nawet wtedy, gdy pogoda bardziej pasuje do kurtki niż do lodziarni,
  • kanil­snúður – cyna­mo­nowa bułeczka, dobra do kawy.

Gdzie szukać:

  • Valdís w Reykjaviku – dobre miej­sce na islandz­kie lody, także w mniej oczy­wi­stych smakach, np. z lukre­cją.
  • sklepy i markety — szcze­gól­nie jeśli chce­cie kupić słody­cze na drogę albo do Polski.
  • kawiar­nie w Reykjaviku — dobre na kanil­snúður i kawę po space­rze.

Kiedy warto: na szybki test lokal­nych smaków albo jako pamiątka.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli lukre­cja to dla Was abso­lutne nie — wtedy lepiej wziąć coś cyna­mo­no­wego albo klasyczną czeko­ladę.

Nasz tip: czeko­ladę z lukre­cją kupcie w małej porcji. To smak, który jednych zachwyca, a inni po jednym kęsie wiedzą, że nie wrócą do niego nigdy.

Czego unikać w islandzkiej kuchni? Smaki tylko dla odważnych

Islandzka kuch­nia ma kilka potraw, które są bardziej doświad­cze­niem kultu­ro­wym niż czymś, co pole­ci­li­by­śmy każdemu na obiad. Warto o nich wiedzieć, ale nie trzeba ich odha­czać za wszelką cenę.

Hákarl – fermentowany rekin

Hákarl to sfer­men­to­wany rekin gren­landzki. Ma bardzo inten­sywny zapach i smak, który dla wielu osób będzie trudny do przej­ścia. Tradycyjnie bywa poda­wany z bren­ni­vínem, ale nawet wtedy nie staje się nagle lekką prze­ką­ską.

Dla kogo: dla osób, które lubią kuli­narne wyzwa­nia i chcą spró­bo­wać czegoś naprawdę niety­po­wego.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli nie lubi­cie mocnych zapa­chów, fermen­to­wa­nych smaków albo chce­cie po prostu dobrze zjeść, a nie testo­wać granice.

Nasz tip: jeśli chce­cie spró­bo­wać hákarl, weźcie najmniej­szą możliwą porcję degu­sta­cyjną. Jeden kawa­łek naprawdę wystar­czy.

Svið – gotowana głowa owcy

Svið to goto­wana głowa owcy. Dla Islandczyków to element trady­cji, ale dla wielu tury­stów sam wygląd potrawy będzie zbyt dosłowny.

Nie ma sensu zama­wiać tego tylko dlatego, że „trzeba spró­bo­wać lokal­nego jedze­nia”. Tradycję można poznać też przez zupę jagnięcą, gril­lo­waną jagnię­cinę albo prost­sze dania.

Dla kogo: dla osób, które są świa­dome, co zama­wiają, i nie mają problemu z bardzo trady­cyj­nymi potra­wami.
Kiedy można odpu­ścić: w więk­szo­ści przy­pad­ków, szcze­gól­nie przy pierw­szej podróży.

Nasz tip: jeśli chce­cie spró­bo­wać jagnię­ciny, ale bez kuli­nar­nego szoku, wybierz­cie kjöt­súpa albo gril­lo­waną jagnię­cinę.

Podroby i tajemnicze opisy w menu

W islandz­kiej kuchni, jak w wielu trady­cyj­nych kuch­niach, wyko­rzy­sty­wano różne części zwie­rząt. W menu mogą poja­wić się kieł­ba­ski z podro­bów, zupy albo dania, których opis nie mówi od razu wszyst­kiego.

Dla kogo: dla osób, które lubią trady­cyjne, mocne smaki.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli podroby nie są Waszym klima­tem.

Nasz tip: jeśli nie jeste­ście pewni, zapy­taj­cie obsługę, co dokład­nie zawiera danie. Na Islandii lepiej dopy­tać niż udawać, że wszystko brzmi znajomo.

Gdzie zjeść na Islandii? Polecane restauracje i lokale

Poniżej zosta­wiamy konkretne miej­sca z tekstu, ale ukła­damy je prak­tycz­nie: gdzie iść budże­towo, gdzie na zupę, gdzie na ryby, a gdzie na bardziej dopra­co­waną kola­cję. Przy każdym lokalu sprawdź­cie aktu­alne godziny, menu i ceny przed wyjaz­dem.

Reykjavik – najwięcej opcji i największa pokusa przepłacania

Reykjavik ma najwię­cej restau­ra­cji, ale też najła­twiej tu prze­pła­cić. Dlatego dobrze mieć listę miejsc wcze­śniej, zamiast wybie­rać lokal przy­pad­kowo, gdy jeste­ście już głodni.

Bæjarins Beztu Pylsur

Kultowe hot dogi w Reykjaviku. To szybka, tania jak na Islandię i bardzo popu­larna opcja. Nie ocze­kuj­cie fine dining, tylko prostego street foodu z lokal­nym klima­tem.

Dla kogo: na szybki lunch, prze­ką­skę albo pierw­szy tani posi­łek w mieście.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli nie lubi­cie hot dogów albo kolejka jest za długa, a macie mało czasu.

Icelandic Street Food

Miejsce na trady­cyjne dania w prost­szej, stre­et­fo­odo­wej wersji. W tekście poja­wia się zupa mięsno-warzywna poda­wana w chle­bie i opcja dokładki bez dopłaty — to szcze­gól­nie ważne przy islandz­kich cenach.

Dla kogo: dla osób, które chcą zjeść coś ciepłego, sycą­cego i lokal­nego bez eleganc­kiej restau­ra­cji.

Reykjavik Chips

Prosty lokal dla fanów frytek z sosami. To nie jest „islandzka kuch­nia” w klasycz­nym sensie, ale jako szybka, budże­towa prze­ką­ska ma sens.

Dla kogo: na szyb­kie jedze­nie, gdy nie chce­cie siadać w restau­ra­cji.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli chce­cie spró­bo­wać typowo lokal­nych potraw.

101 Reykjavik Street Food

Dobre miej­sce na prost­sze, domowe smaki w centrum. Warto rozwa­żyć zupę rybną albo jagnięcą. To jeden z tych lokali, które lepiej pasują do prak­tycz­nego zwie­dza­nia niż do „wyjąt­ko­wej kola­cji”.

Dla kogo: dla osób, które chcą zjeść solid­nie i nie prze­pła­cić za elegancki wystrój.

Sea Baron / Sægreifinn

Kultowe miej­sce na zupę homa­rową i proste dania z owoców morza. Dobre, jeśli chce­cie spró­bo­wać czegoś morskiego bez wcho­dze­nia w bardzo formalną restau­ra­cję.

Dla kogo: dla fanów owoców morza, zupy homa­ro­wej i prostych lokali z charak­te­rem.

Fiskfélagið

Restauracja na bardziej dopra­co­waną kola­cję, szcze­gól­nie jeśli zależy Wam na rybach i owocach morza w nowo­cze­śniej­szej formie.

Dla kogo: na kola­cję z więk­szym budże­tem albo specjalny wieczór w Reykjaviku.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli chce­cie trzy­mać koszty nisko i woli­cie street food.

Apotek Restaurant

Elegancka restau­ra­cja łącząca lokalne skład­niki z nowo­cze­snym stylem. W tekście poja­wia się jako miej­sce na jagnię­cinę, ryby i owoce morza.

Dla kogo: dla osób, które chcą zapla­no­wać jedną lepszą kola­cję w Reykjaviku.

Sushi Social

Dobra opcja dla osób, które chcą wyko­rzy­stać islandzki dostęp do świe­żych ryb w formie sushi.

Dla kogo: dla fanów sushi i kuchni fusion.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli chce­cie trzy­mać się wyłącz­nie trady­cyj­nych islandz­kich smaków.

Café Loki

Miejsce, które warto rozwa­żyć, jeśli chce­cie spró­bo­wać trady­cyj­nych islandz­kich smaków w Reykjaviku, szcze­gól­nie zupy jagnię­cej.

Dla kogo: dla osób, które chcą wejść w bardziej trady­cyjną kuch­nię, ale bez ekstre­mów.

Valdís

Lodziarnia w Reykjaviku z dużym wybo­rem smaków, także bardziej islandz­kich, np. z lukre­cją.

Dla kogo: dla fanów lodów i słod­kich przerw.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli macie bardzo napięty czas w mieście.

Isey Skyr Bar

Miejsce dla osób, które chcą spró­bo­wać skyru w kilku warian­tach i potrak­to­wać go nie tylko jako produkt z marketu.

Dla kogo: na śnia­da­nie, deser albo szybki, lekki posi­łek.

Vík – gdzie zjeść przy czarnej plaży i południowym wybrzeżu?

Vík to małe miasteczko, ale przy trasie po połu­dniu Islandii jest bardzo prak­tyczne. Po Reynisfjarze, wodo­spa­dach albo długiej jeździe dobrze mieć zapla­no­wane miej­sce na jedze­nie, bo wybór nie jest tak duży jak w Reykjaviku.

The Soup Company

Dobry wybór na zupę po inten­syw­nym dniu. W tekście poja­wia się jako miej­sce na rozgrze­wa­jące zupy, także islandzką z jagnię­ciną.

Dla kogo: dla osób, które chcą zjeść ciepło, konkret­nie i bez kombi­no­wa­nia.

Black Beach Restaurant

Restauracja poło­żona przy Reynisfjarze. W menu warto szukać lokal­nych skład­ni­ków: ryb, jagnię­ciny, burge­rów. Największym plusem jest loka­li­za­cja — po plaży można od razu wejść na posi­łek.

Dla kogo: dla osób, które chcą zjeść przy trasie i nie odjeż­dżać daleko od atrak­cji.

Smiðjan Brugghús

Nowocześniejszy lokal z burge­rami i krafto­wym piwem. W tekście poja­wia się jako miej­sce dla fanów burge­rów z islandz­kiej jagnię­ciny i woło­winy.

Dla kogo: dla osób, które chcą czegoś mniej trady­cyj­nego, ale nadal opar­tego na lokal­nych produk­tach.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli nie planu­je­cie alko­holu albo chce­cie trzy­mać budżet bardzo nisko.

Golden Circle – gdzie zjeść na trasie?

Golden Circle jest popu­larną trasą, ale jedze­nie po drodze warto zapla­no­wać. Nie każde miej­sce przy trasie będzie warte swojej ceny, dlatego dobrze mieć kilka konkret­nych adre­sów w głowie.

Friðheimar

Restauracja w szklarni, gdzie wszystko kręci się wokół pomi­do­rów. Najbardziej znana jest zupa pomi­do­rowa z dodat­kami, a w tekście poja­wia się też pomi­do­rowe piwo.

Dla kogo: dla osób, które chcą połą­czyć jedze­nie z cieka­wym doświad­cze­niem miej­sca.
Kiedy można odpu­ścić: jeśli macie bardzo napięty plan Złotego Kręgu albo nie chce­cie robić prze­rwy na dłuż­szy posi­łek.

Kaffi Krús w Selfoss

Przytulna kawiar­nia i restau­ra­cja w Selfoss. Dobry trop na kawę, domowe wypieki, pizzę albo zupę dnia.

Dla kogo: dla osób, które chcą prostego, przy­jem­nego postoju w trasie.

Restaurant Mika w Reykholt

Miejsce, które łączy dania z homara i ręcz­nie robioną czeko­ladę. Brzmi niety­powo, ale właśnie dlatego warto je rozwa­żyć przy trasie Golden Circle.

Dla kogo: dla osób, które chcą czegoś mniej oczy­wi­stego niż stan­dar­dowy lunch przy głów­nej atrak­cji.

Jak oszczędzać na jedzeniu na Islandii?

Jedzenie na Islandii potrafi być jednym z więk­szych kosz­tów wyjazdu, ale da się to ogar­nąć bez rezy­gno­wa­nia ze wszyst­kiego. Najważniejsze jest podej­ście: nie każdy posi­łek musi być restau­ra­cyjny, a te restau­ra­cyjne warto wybie­rać świa­do­mie.

Zakupy w supermarketach

Najważniejsze sieci, które warto znać:

  • Bonus – zwykle najtań­szy wybór, rozpo­zna­walny po różo­wej śwince.
  • Krónan – często trochę droż­szy, ale z więk­szym wybo­rem świe­żych produk­tów.
  • Nettó – przy­datne, szcze­gól­nie jeśli trafi­cie na loka­li­za­cje otwarte dłużej.

Co kupo­wać w trasę:

  • skyr,
  • pieczywo,
  • sery,
  • gotowe kanapki,
  • owoce,
  • proste maka­rony,
  • prze­ką­ski,
  • czeko­ladę,
  • produkty na śnia­da­nie.

Nasz tip: pierw­szego dnia zrób­cie więk­sze zakupy bazowe: śnia­da­nia, prze­ką­ski, wodę w butelce wielo­ra­zo­wej, coś ciepłego do przy­go­to­wa­nia w noclegu. To od razu zmniej­sza presję na restau­ra­cje.

Gotowanie samodzielnie

Nocleg z kuch­nią to jeden z najlep­szych sposo­bów na oszczę­dza­nie. Nie trzeba goto­wać codzien­nie wiel­kich obia­dów. Czasem wystar­czy śnia­da­nie, maka­ron wieczo­rem albo przy­go­to­wa­nie kana­pek na trasę.

Najbardziej opła­calny układ to:

  • śnia­da­nie z marketu,
  • prze­ką­ski w samo­cho­dzie,
  • jeden ciepły posi­łek na mieście albo w noclegu,
  • termos z kawą lub herbatą.

Nasz tip: jeśli różnica w cenie noclegu z kuch­nią i bez kuchni nie jest duża, często bardziej opłaca się ten z kuch­nią. Oszczędność na jedze­niu szybko robi różnicę.

Alkohol i Vínbúðin

Alkohol na Islandii jest drogi, szcze­gól­nie w restau­ra­cjach i barach. Poza loka­lami kupuje się go w skle­pach Vínbúðin, które mają okre­ślone godziny otwar­cia. Jeśli planu­je­cie zakup, sprawdź­cie godziny wcze­śniej.

W tekście poja­wiają się islandz­kie piwa EinstökKaldi jako opcje do spró­bo­wa­nia. Można je potrak­to­wać jako lokalną cieka­wostkę, ale nie jako obowiąz­kowy punkt.

Jeśli budżet jest napięty, alko­hol jest jedną z najła­twiej­szych rzeczy do ogra­ni­cze­nia. Na Islandii ta pozy­cja bardzo szybko podbija koszty.

Lokalne targi i produkty

W Reykjaviku warto rozwa­żyć Kolaportið, czyli targ, gdzie można znaleźć m.in. ryby, pieczywo, słody­cze i lokalne produkty. To dobry trop, jeśli chce­cie zoba­czyć coś mniej restau­ra­cyj­nego, a bardziej lokal­nego.

W skle­pach zwra­caj­cie uwagę na produkty ozna­czone jako lokalne. Nie zawsze będą najtań­sze, ale mogą być ciekaw­szą pamiątką niż przy­pad­kowy magnes.

Jeśli planu­je­cie cały wyjazd i chce­cie ogar­nąć też pako­wa­nie, płat­no­ści, pogodę i logi­stykę, sprawdź­cie prak­tyczne wska­zówki przed wyjaz­dem do Islandii.

Co przywieźć z Islandii? Kulinarne pamiątki i nie tylko

Islandia ma sporo pamią­tek, które są bardziej prak­tyczne niż typowe gadżety z nazwą kraju. Najlepiej celo­wać w rzeczy lekkie, trwałe i takie, które rzeczy­wi­ście komuś się przy­da­dzą.

Islandzka sól morska

Sól od marek takich jak Saltverk to dobry pomysł na mały, elegancki prezent. Szczególnie ciekawe są wersje wędzone albo z dodat­kiem wodo­ro­stów.

Dla kogo: dla osób, które lubią goto­wać.
Nasz tip: sól jest lekka, łatwa do prze­wie­zie­nia i nie zajmuje dużo miej­sca w bagażu.

Czekolada z lukrecją i Omnom

Islandzkie słody­cze są dobrym prezen­tem, zwłasz­cza jeśli chce­cie przy­wieźć coś lokal­nego i niewiel­kiego. Omnom to jedna z marek, którą warto rozwa­żyć.

Dla kogo: dla fanów słody­czy i osób, które lubią niety­powe smaki.
Nasz tip: kupcie jedną czeko­ladę z lukre­cją „na test”, zanim zrobi­cie więk­sze zakupy dla połowy rodziny.

Kosmetyki islandzkie

Kosmetyki marek takich jak Blue Lagoon albo Sóley Organics mogą być dobrym prezen­tem, jeśli ktoś lubi natu­ralne skład­niki i domowe spa.

Dla kogo: na prezent, jeśli nie chce­cie przy­wo­zić jedze­nia.
Nasz tip: przed zaku­pem sprawdź­cie pojem­no­ści, szcze­gól­nie jeśli leci­cie tylko z baga­żem podręcz­nym.

Islandzka wełna i rękodzieło

Sweter lopa­peysa to klasyczna, piękna pamiątka, ale nie jest tani. Jeśli budżet nie pozwala na sweter, można rozwa­żyć ręka­wiczki, skar­petki albo mniej­sze akce­so­ria z islandz­kiej wełny.

Dla kogo: dla osób, które wolą jedną porządną pamiątkę zamiast wielu drobia­zgów.
Nasz tip: jeśli kupu­je­cie wełniane rzeczy, sprawdź­cie skład i pocho­dze­nie. Nie wszystko, co wygląda „islandzko”, musi być lokalne.

Pamiątki z lawy i biżuteria

Biżuteria z lawy, ozdobne kamie­nie, geoter­malne mydełka czy drobne pamiątki z piaskiem wulka­nicz­nym to opcje dla osób, które chcą przy­wieźć coś zwią­za­nego z islandzką naturą.

Dla kogo: dla fanów pamią­tek symbo­licz­nych.
Nasz tip: nie zabie­raj­cie kamieni ani lawy z natury na własną rękę. Kupujcie pamiątki w skle­pach, które sprze­dają je legal­nie.

Jeśli chce­cie połą­czyć jedze­nie z konkretną trasą zwie­dza­nia, zobacz­cie nasz gotowy plan Islandia w 4 dni.

Podsumowanie – Islandia jedzenie bez stresu i bez przepłacania

Islandzka kuch­nia to praw­dziwa przy­goda, która dostar­cza nie tylko wrażeń smako­wych, ale też pozwala lepiej poznać kulturę i trady­cje tego niezwy­kłego kraju. Podczas podróży z pewno­ścią znaj­dziesz smaki, które zapa­mię­tasz na długo – od świe­żych ryb i jagnię­ciny, przez chleb wulka­niczny, aż po odważne kuli­narne wyzwa­nia, takie jak hákarl.

Jedzenie na Islandii może być świet­nym elemen­tem podróży, ale najle­piej podejść do niego z planem. Najbardziej pole­ca­li­by­śmy zacząć od prostych i lokal­nych smaków: skyru, zupy rybnej, zupy jagnię­cej, świe­żej ryby, hot doga, rúgbrauð i czegoś słod­kiego z lukre­cją.

Restauracje warto wybie­rać świa­do­mie. Budżetowo spraw­dzą się hot dogi, street food, zupy i zakupy w marke­tach, a droż­sze miej­sca lepiej potrak­to­wać jako jeden konkretny kuli­narny punkt wyjazdu, nie codzienny stan­dard.

A Wy macie swoje spraw­dzone miej­sca na jedze­nie na Islandii albo dania, które Was zasko­czyły? Dajcie znać w komen­ta­rzu — chęt­nie dopi­szemy kolejne lokale i prak­tyczne wska­zówki do listy.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy